Tak jak obiecałam regularnie będą się ukazywać produkty z marki Phenome. Znacie moją zasadę, że jak coś się kończy to ląduje na blogu(w tym przypadku mówię o pielęgnacji). Nie mam kompletnie zmysłu organizatorskiego pod tym względem. Może wynika to też z tego, że nie mam aż tylu kosmetyków aby się zastanawiać co mogłabym wam opisać. Dlatego na tapetę ląduje to co się aktualnie kończy. Dzisiaj padło na ten krem.
Cena
129 zł ( są takie promocje jak -40% i z tego co patrzę to również jest obecnie darmowa wysyłka na ten produkt)
Pojemność
50 ml
Dostępność
sklep stacjonarny Phenome, Douglas, http://phenome.pl
Opakowanie
Najlepszym rozwiązaniem według mnie byłoby opakowanie typu air-less jednakże nie wkładam tam brudnych paluchów także zdrowe zasady higieny zostają zachowane. Jeśli ktoś już ma wielką paranoję na tym punkcie to można stosować szpatułkę. Widziałam takie w salonie Phenome jak robili nimi próbki. Jednak powiem wam, że szklane opakowania najlepiej trzymają trwałość składników aktywnych, więc według mnie taki słoiczek ładnie prezentuje się również na toaletce. Co mnie jednak najbardziej denerwowało. Nie było typowego zabezpieczenia w postaci sreberka tylko taka nakładka. Nie mogłam jej znieść, więc po trzech dniach wylądowała w koszu.
Konsystencja
Jest to konsystencja żelowa. Lekka ale jednocześnie według mnie optymalna dla skóry tłustej, która nie lubi jak się na nią nakłada zbyt bogate nawilżające kremy. Zauważyłam natomiast, że jeśli na noc nakładałam najpierw olej jojoba a później ten krem to niesamowicie się rolował. Problem zniknął kiedy zamieniłam kolejność i pierwszy na skórę poszedł krem. Nie zauważyłam tego zjawiska przy stosowaniu podkładów. Jedynie nie chciał współpracować pielęgnacją nocną. Ma lekko zielonkawy kolor. Szybko się wchłania i zaraz możemy przystępować do nakładania makijażu. Nic się nie lepi oraz nie ma problemu aby go rozsmarować.
Skład
Jest to jeden z nielicznych kremów gdzie na pierwszym miejscu nie ma wody tylko od razu producent serwuję nam wodę z zielonej herbaty oraz cytrynową. Zastanawia mnie tylko to Parfum. Może jest to tak dlatego, że te substancje są jednak wyczuwalne bo sam kosmetyk pachnie bardzo ziołowo a jak wiemy zapachy mają skłonność do uczulania. Jako ciekawostkę chciałabym jeszcze dodać, że ten krem może być dobrą roślinną bazą pod makijaż gdyż zawiera roślinny sylikon (Chondurus Crispus)
Składniki aktywne:
Działanie
Zgodzę się z tym, że zdecydowanie będzie to odpowiedni krem dla skóry mieszanej lub tłustej gdyż nawilża ale nie obciąża. Wycięłabym "nasilone niedoskonałości" bo jednak podobnie jak ekoampułka ten krem temu nie podoła. Kolejne zdania według mnie też należy między bajki włożyć gdyż owszem nie przyczyni się do powstawania niedoskonałości, ale też na jakieś cudotwórcze działanie nie ma co liczyć. Jedyne co zauważyłam to złagodzenie powstałych zmian. Bardziej przypisywałabym mu działanie łagodzące, uspakajające powstałe zmiany niż ich leczenie lub redukcję. W właściwości złuszczające jakoś nie wierzę bo według mnie powinien zawierać jakiś kwas i owszem posiada go(kwas mlekowy), ale na samym końcu. W każdym bądź razie na bank nie przyczyni się do zapychania porów chyba, że nawet na roślinny silikon jesteście wrażliwi. Dalej jest już tylko lepiej bo rzeczywiście nawilża, ale nie przeciąża skóry. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że matuje chociaż nie jest to jakiś długotrwały mat ale przyzwoite 3-4 godziny krem robi przyzwoitą robotę. Szczerze mówiąc jak ktoś mi mówi o całodniowym macie to jakoś mu nie wierzę. Zresztą nie jestem jakąś chorobliwą zwolenniczką matu.
Moim zdaniem ten krem będzie dobry dla skór tłustych. Nie spodziewałabym się po nim spektakularnych efektów w dziedzinie leczenia niedoskonałości skóry. W jego właściwościach zatrzymałabym się na nawilżajaco-matujacy oraz zmniejszający zaczerwienienie powstałych zmian. Z takim zamiarem go kupowałam, więc się nie rozczarowałam. Pomimo tego wolałam o tym wspomnieć bo różnie ludzie podchodzą do kupowania produktów. Mam wrażenie, że produkty tej firmy są tak zaprojektowane aby na długo starczyły. Czy wrócę ponownie? Chyba jednak nie. Krem jest dobry, ale pod makijaż ostatnimi czasy sprawdzał się u mnie również paradoksalnie olej jojoba i przy dobrym przypudrowaniu nawet mat trzymał się dłużej. Jednak każdy ma inne preferencje i nie lubi nakładać oleju na twarz także ten krem może być ciekawą alternatywą.
Hm, jestem nim zainteresowana, ale chyba przed zakupem postaram się o próbki, które są dobrą opcją i już kilka razy uratowały mój stan konta :))) Bo nie wszystko złoto co Phenome ;)))
OdpowiedzUsuńA jakbyś go porównała z Enzymion Lusha?
Hexx to nie jest zły krem tylko po prostu ostatnimi czasy odkryłam, że olej jojoba odpowiednio przypudrowany sprawdza się u mnie lepiej. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każdy ma odwagę położyć sobie czysty olej na facjatę.
UsuńWłaściwości pielęgnacyjne moim zdaniem te kremy mają podobne ale różnią się przy nakładaniu makijażu za sprawą właśnie tego roślinnego silikonu, który ułatwia znacznie aplikację kremowego korektora lub podkładu. W tym przypadku odczujesz znaczną różnicę.
Dzięki :) Wezmę sobie w takim razie próbkę, bo do Lusha mam bliżej w razie potrzeby :)
UsuńNie jest to krem dla mnie,bo u mnie skóra jest wybitnie sucha,ale w sumie fajnie,że swoją podstawową funkcję spełnił.
OdpowiedzUsuńMyślę, że to będzie dobra alternatywa dla osób, które niekoniecznie preferują oleje na twarzy.
Usuńa opiszesz ten olej jojoba? ja się ich nie boję:D
Usuńhttp://marilynnandcosmetics.blogspot.com/2013/06/stara-mydlarnia-eliksir-olej-jojoba.html
UsuńTutaj opisywałam. Tylko, że wtedy nie używałam go pod makijaż. Ale cały szkopuł polega na tym aby nanieść ilość mniejszą niż na noc i odpowiednio przypudrować.
Obecnie używam oleju z sklepu Zrób sobie krem, ale cały mechanizm odnośnie tego oleju raczej jest bardzo podobny.
A do całego eksperymentu zachęciła mnie Sroka opisując jak stosuje olej kokosowy
http://cosrocewokowpadnie.blogspot.com/2013/04/ulubieniec-ostatniego-miesiaca.html
o dzięki, idę poczytać:]
Usuńhmmm właśnie ktoś mi ten krem polecił, a tu notka u Ciebie:] ale sama nie wiem, brzmi ciekawie, ale za wyjściową cenę powinien chyba lepiej działać (?)
OdpowiedzUsuńJeśli miałabym wybrać pomiędzy tym kremem a ekoampułką 4 z P&R to według mnie lepsze efekty przynosi ekoampułka ale też nie jest to raczej produkt dla osób z bardzo dużymi zmianami skórnymi.
UsuńTak czytam i niby nie jest przezaczony do mojego typu cery, ale nawilżenie i fajny mat jest wskazany jak najbardziej i u mnie ;) chociaz nie świece się jak latarnia morska.
OdpowiedzUsuńZ tego co patrzę to również mają serię dla skóry naczynkowej.
Usuńjak dla cery tłustej to dla mnie :D chętnie wypróbuje ;)
OdpowiedzUsuńJak będzie -40% to można się skusić.
Usuńdobrze że czasem są tak fajne promocje
OdpowiedzUsuńpromocje to dobra rzecz :P
Usuńu mnie niedoskonałości niestety ostatnio pojawiają się
OdpowiedzUsuńnic przyjemnego ;/
UsuńU mnie Oil-Control sprawdza się na tyle dobrze, że uznałam go za krem, do którego w przypadku awaryjnej sytuacji mogę bez zastanawiania wrócić (tak miałam kilka tygodni temu).
OdpowiedzUsuńZ moich obserwacji wynika, że niedoskonałości są przy jego pomocy pod względną kontrolą - wiadomo, że przy mocnym trądziku na cuda w żadnym przypadku nie ma co liczyć, ale cera wygląda zauważalnie lepiej, zdrowiej, a nowe zmiany nie pojawiają się tak często i gęsto, jak w przypadku innych kremów, które na sobie testowałam.
Olej jojoba, tak, jak Ci już pisałam, zamówiłam i mam zamiar stosować.
A powiedz, miałabyś czas i ochotę przygotować wpis o swojej aktualnej/dotychczasowej pielęgnacji? Jestem bardzo ciekawa.
Mogę coś takiego przygotować za dwa miesiące bo chce sprawdzić jak będzie na mnie działała zmodyfikowana przeze mnie według danych wskazówek pielęgnacja ;)
UsuńMyślę, że to będzie o wiele ciekawszy eksperyment.
UsuńPodoba mi się jego lekka konsystencja, przy upałach, które nawiedziły teraz Polskę musi sprawdzać się idealnie. Dla mojej mieszanej cery nawilżanie może być jednak trochę za słabe :(
OdpowiedzUsuńZ tego co kojarzę to mieszkasz w Warszawie, więc bez problemu możesz poprosić o próbkę.
Usuńmiałam kiedyś próbkę tego kremu i był OK
OdpowiedzUsuńbrzmi ciekawie. mógłby się na mojej tłustej cerze sprawdzić :)
OdpowiedzUsuńWiem, że Hexx się na niego czai także możecie się wspólnie dogadać odnośnie próbek.
UsuńPo składzie zapowiada się ciekawie :)
OdpowiedzUsuńTak składy ta firma ma dobre.
UsuńCoraz bardziej ciekawi mnie oferta Phenome. Muszę dokładnie przejrzeć ich stronę. Ostatnio się zdziwiłam, bo zniknął salon Phenome w Arkadii :(
OdpowiedzUsuńJest jeszcze w Złotych Tarasach ;)
Usuńbardzo ciekawy krem, lubie takie fajne sklady :)
OdpowiedzUsuńMoze rzeczywiscie nadawalby sie do mojej mieszanej cery ;)
jeśli masz gdzieś ich sklep to bez problemu dostaniesz próbkę.
UsuńMam go na swojej liście, czekam na promocję większą ;)
OdpowiedzUsuńSkład jest ciekawy, mnóstwo fajowych rzeczy ma w sobie, to się chwali :)
Zdecydowanie -40 % zachęca ;)
UsuńPrzydałby mi się taki krem :)
UsuńUnikam kosmetyków z aloesem - nie wiedzieć czemu robi spustoszenie na mojej twarzy :)
OdpowiedzUsuńJeszcze nic nie miałam z tej firmy, muszę w końcu to zmienić, a krem wydaje się nie robić krzywdy :)
OdpowiedzUsuńja na razie odstawiłam jego zakup, bo kupiłam ruskie specjały i caudalie.
OdpowiedzUsuńAle zobaczymy :)
super kremik!
OdpowiedzUsuńDzięki za namiar na recenzję :)
OdpowiedzUsuńKolejny świetny produkt, chętnie wypróbuję ;) Ja również uwielbiam oleje, obecnie stosuję różany i z pestek śliwek, idealnie współpracują z kremami które stosuję, może i z tym polubią się ;)
OdpowiedzUsuń