piątek, 11 stycznia 2013

Marilyn mówi to co myśli czyli tabletka dobra na wszystko?


Pamiętam jak w liceum czytaliśmy fragment dłuższego tekstu Stanisława Lema, pisarza Si-Fi. Niestety nie jest jestem wam dokładnie przytoczyć o czym był ten fragment, ale ogólnie sens był taki, że świat opanowały cudowne pastylki, które zastąpiły wszystko. Chciałaś się napić wody brałeś tabletkę, chciałaś zjeść zapiekankę czy sałatkę również wybierałaś odpowiednią pastylkę. Główny bohater był tak jakby z naszych czasów a znalazł się w tych pozornie lepszych i podobnie jak ja był zaskoczony tym co się dzieje jeśli chodzi o szeroko pojętą formę przekazywania składników spożywczych.

U nas jeszcze takiej mody jak w przytoczonym przeze mnie fragmencie nie ma, ale powoli wkraczamy na tę ścieżkę jeśli chodzi o suplementy diety. Do przemyślenia tego tematu skłoniła mnie reklama jednej firmy gdzie pod koniec pokazuje wszystkie serie suplementów: na serce, na stres, na wątrobę, na niedobór magnezu spowodowanym nadmiernym piciem kawy. Nawet ostatnio zaczęła się pokazywać reklama specjalnie skierowana do studentów bo jest to suplement SESJA czyli na koncentrację, pamięć. Chwytliwe prawda? 

Proszę nie zrozumieć mnie źle bo ja osobiście wierzę, że ludzie jednak mają trochę oleju w głowie i nie biorą tych wszystkich proponowanych przez koncerny tabletek, ale jednak bardziej wybiórczo do tego podchodzą. W samym  łykaniu pokrzywy aby zobaczyć nowe baby hair nie ma nic złego. Przerażające jest to, że niedługo będzie suplement dosłownie na wszystko a może już jest bo w sumie jak byłam w dwóch krajach za granicą i przez parę przejeżdżałam to nigdzie nie widziałam aż tylu aptek co u nas więc koncerny w tej dziedzinie mają duże pole do popisu i miejsca do sprzedawania wszystkich cudownych tworów.

Wydaje mi się, że świat zmierza do tego aby powstała nowe uzależnienie  jakim jest nadmierne branie suplementów diety bo skoro jest to łatwiejszy sposób chociaż jak podkreślają twórcy tych wszystkich specyfików, że nie jest to  zamiennik zbilansowanej diety tylko jej uzupełnienie. To wiele ludzi jednak będzie po to sięgać bo tak jest prościej aby łyknąć sobie tabletkę na niedobór magnezu niż zastanowić się co zmienić w swojej diecie a dopiero potem dodać ten suplement jako uzupełnienie. W takim przypadku jest to dla mnie bardzo dobre rozwiązanie, ale większość ludzi potraktuje to jako zastępstwo.

W każdym bądź razie podchodźmy do wszystkich suplementów z dystansem i umiarem. Łykanie 10  tabletek na różne przyczyny nie jest raczej rozwiązaniem.

 Co o tym myślicie? Jakie suplementy diety stosujecie i w jakim celu?

21 komentarzy:

  1. Ja stosuje tylko cos na wlosy i cere :) Nie wyobrazam sobie brac wiecej niz jeden rodzaj tabletek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej też jeśli coś brałam to podobnie tylko jeden rodzaj tabletek ;)

      Usuń
  2. Jedyny suplement jaki biorę obecnie, to Vitapil przeciw wypadaniu włosów i pomaga, lubię go, jest sprawdzony. Poza tym wszyscy wiedzą, że najpierw i tak organizm wchłania te mikro i makro elementy, które pochodzą z naturalnego źródła, dopiero jak ich brakuje, posili się suplementem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze o ile organizm ma skąd się posilić naturalnie a po drugie wątpię aby wszyscy mieli taką wiedzę ;) Bardziej chodziło mi o przerażający fakt ile tego wszystkiego powstaje.

      Usuń
  3. ja biorę jedynie revalid w tej chwili, ale zdarzało mi się brać więcej suplementów. Jednak nie więcej niż 2-3 tabletki więc chyba nie tak źle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli była taka potrzeba ;)

      Usuń
    2. Każdy bierze to co mu służy :)

      Usuń
  4. Słyszałam, że Polska stoi na czele Europy pod względem właśnie takiego suplementowania się. Trochę mnie to przeraża... Stąd te apteki i bombardujące nas z każdej strony reklamy.

    Osobiście wolę zrobić sobie napar ze skrzypu niż łyknąć tabsa. Żadnych suplementów nigdy nie brałam, poza jakimiś tam witaminami (np. teraz muszę łykać kwas foliowy - i tylko takie ładowanie w siebie tabletek "z przepisu lekarza" praktykuję, chociaż wiem, że mogą to być poglądy dosyć skrajne).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli miałabym porównać wersję bratka w tabsach a herbatkę z bratka to zdecydowanie większe działanie poczułam pijąc bratkową herbatkę niż łykając tabsy z nim jeśli chodzi o inne suplementy nie mam porównania bo raczej nie wspomagam się nimi ;) W takiej sytuacji jak Twoja to ja rozumiem ;)

      Usuń
  5. ja jak juz cos biore to gora 2 tablety ale nie ze 10 i na rozne przyczyny bo raczej to nie dla mnie teraz lykam skrzyp i tran dla odpornosci:D ostatnio tez lykalam bratka fajny poscik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak jak mówię jak już coś łykać to z umiarem :)

      Usuń
  6. Ja niczego nie biorę, wychodzę z założenia "if it's not broken,don't fix it"
    kiedyś brałam skrzyp w okresie nadmiernego wypadania włosów, ale skonczylam opakowanie i nigdy wiecej nie robilam podobnych kuracji.
    Poza tym bralam kiedys kwas omega 3, ale tez dawno przestalam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak jeśli nie ma takiej potrzeby to raczej nie ma sensu brać ;)

      Usuń
  7. ja i suplementy diety się chyba nie lubimy. mama kiedyś kupiła mi jakieś witaminki czy coś, nie pamiętam dokładnie, i niestety leżały aż się przeterminowały a ubyło ich może 3-4 pastylki. Nie pamiętam by łykać takie rzeczy, a jak mi się przypomni to jest to zazwyczaj 1-2 w tygodniu, co mija się zupełnie z celem. Wolę sobie zjeść jabłko :D Rzadko oglądam telewizję, ale i ja zauważyłam reklamy suplementów na wszystko, co chwila jakieś nowe - i również mi się to nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak już coś biorę to regularnie ;)

      Usuń
  8. ja nie łykam, bo nie mogę tablet za bardzo w ogóle, więc teraz mam jakieś coś co się rozpuszcza, co pomaga wodę z organizmu usunąć. Ale pewnie skończę opakowanie i nie wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma w tym nic złego ja tylko mówię aby nie przesadzać z suplementami i o przytłaczającej ilości reklam.

      Usuń
  9. Dla niektórych tabletka jest dobra na wszystko. Niestety. Szkoda, że większość ludzi nie zmieni pewnych nawyków żywieniowych czy ruchowych, aby zobaczyć, że można inaczej. Lepiej też zrobić kompleksowe badania, by dowiedzieć się więcej o swoim stanie zdrowia.

    Sama sięgam po Merz Spezial. Dobrze działa na paznokcie, włosy i cerę. Spróbowałam go dzięki akcji, która była dość popularna wśród blogerek. Spisał się na medal. Zrobiłam sobie przerwę i wróciłam na nowo. Pewnie jeszcze nie raz się u mnie znajdzie. Poza tym przyjmuję tylko kwas foliowy i nic poza tym.

    Mało oglądam TV, ale od czasu do czasu natknę się na jakąś reklamę a widzę, że tego coraz więcej.

    Co do aptek, to przyznam się, że brakuje mi takowych w UK pod kątem dermokosmetyków, których w PL jest szeroki wybór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz czyli nie tylko ja to zaobserwowałam. Oj tak bardzo szeroki jak wejdę do takiej apteki samoobsługowej to czuję się jak w drogerii.

      Usuń
  10. mi to raczej nie grozi, niezbyt chętnie biorę jakiekolwiek tabletki, niezależnie od ich rodzaju ;) jedyne co zażywam w okresie zimowym to tran, czasem jeszcze rutinoscorbin na wzmocnienie ścian naczyń krwionośnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeśli już muszę to staram się być systematyczna ;)

      Usuń