środa, 13 lutego 2013

Mango, Lady Rebel(próbka)

Flakon perfum Lady Rebel przypomina kształtem kamień o delikatnym, fasetkowym szlifie. Projekt ten stanowi mariaż delikatności i dominacji. Kontrast do delikatnej linii flakonu stanowi czarne logo o nowoczesnej i gotyckiej grafice. Flakon perfum stanowi idealny wyraz dualności natury kobiety Mango.
Matowe, kwadratowe opakowanie – łączące delikatny pudrowy odcień różu oraz graficzne : czerń i biel, przywodzi na myśl świeżość i dynamizm.
Nuty tej kuszącej kompozycji zapachowej stanowią prawdziwie wybuchowy koktajl, gdzie prym wiedzie : spontaniczność, młodość i bunt. Aromat świeżych, kolorowych owoców sprawia, że Lady Rebel to zapach pełen życia i pozytywnej energii. Miętowe akcenty przeplatają się z kwaskowymi, soczystymi nutami ananasa i smakowitym aromatem poziomki.
Dualna natura zapachu znajduje wyraz również w oryginalnym zestawieniu subtelnego aromatu płatków róży i mocnych, zmysłowych nut orientalnych i drzewnych. Tajemniczego charakteru tej wyjątkowej kompozycji dodaje obecność akordu cukru waniliowego i nut paczuli.


Nuty zapachowe: mojito, poziomka, ananas, drewna, płatki róży, cukier waniliowy, paczula

Cena
109 zł

Dostępność
Sephora


Szczerze nie zwróciłabym w ogóle na ten flakon uwagi chociaż nie zawsze wybieram klasykę. Można zrobić coś artystycznego z przepychem ale w dobrym smaku np. jak Benefit. Tutaj zdecydowanie opakowanie kojarzy mi się z starym stylem Avril Lavinge i "Complicated". Na tej buteleczce do pełnego szczęścia brakuje tylko czachy. To zupełnie nie moja bajka gdyż wybieram klasyczne flakony lub mające w sobie to coś a tutaj zdecydowanie nie jest to ani klasyka, ani coś wyszukanego ot taka po prostu koszulka z tandetnym nadrukiem i szatą graficzną. Hmm.. czerń i róż nie wyglądają mi ani na świeżość ani na dynamizm bardziej kojarzy mi się nastolatkami z subkultury Emo. Gdybym miała opisać jak ten zapach pachnie byłby to drink, którego nie mogę wypić za dużo gdyż mdli mnie od jego słodkości i specyficznego smaku a mianowicie Pina Colada co po hiszpańsku znaczy po prostu ananas. Brakuje mi tutaj zdecydowanie tej cierpkości, którą serwuje nam Mojito lub tego powiewu chłodu, który serwuje nam mięta. Gdzieś tam pomiędzy Pina Coladą rozwija się paczula, która jest bardzo intensywna jak w zapachu CK Euphoria Forbidden. Być może to ma być aluzja do młodzieńczego buntu gdyż paczula nadaje temu zapachowi odrobinę pazura aby później ponownie przeobrazić się w słodką Pina Coladę i tak w kółko. Gdzieś tam nieśmiało wychyla się wanilia aby za chwilę zniknąć. Nie jest to prosta wanilia, ale raczej coś z tych głębszych jak np. w Dior Hypnotic Poison doprawiona kminkiem. W każdym bądź razie niby Rebel, ale jednak więcej w nim słodyczy niż zadziorności a zadziorność i buntowniczość  tak jakby trzymana w ryzach a może to po prostu starszy zapach bo obecne nastolatki nie mają aż takich zahamowań a być może jednak sprawdzi się dla dzisiejszych młodych rebeliantów gdyż często są zagubieni. Na koniec dodam, że zapach nie należy do najtrwalszych. Wytrzymuje na mnie 3-4 godziny a później trzeba się ponownie spryskać.

26 komentarzy:

  1. Zapach to bardzo indywidualna sprawa :) Ale flakonik jest naprawdę fajny! Zapraszam do siebie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi akurat flakonik ani trochę się nie podoba, ale skoro dostałam próbkę do zakupów to why not ;)

      Usuń
  2. hehe jak spojrzałam na buteleczkę to miałam identyczne skojarzenia z Avril LOL...
    ;D już tutaj po drugiej stronie kabla czuję cukierkowosc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. patrz jak moje opisy mogą oddziaływać na Twoje zmysły ;D

      Usuń
  3. Mnie ten zapach nie powalił, mam tez Lady Rebel Rock Deluxe i ten juz bardziej mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego akurat nie wąchałam ;) I jakoś pewnie gdybym nie dostała próbki to raczej sama nie sięgnęłabym po te perfumy.

      Usuń
  4. Flakon beznadziejny, a zapach wąchałam u koleżanki i był całkiem przyjemny, ale rzeczywiście szału nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak flakon zdecydowanie zniechęca.

      Usuń
  5. Podobają mi się te Twoje porównania ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie, 3-4 godziny to krótko jak na zapach za taką cenę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem tak cena nie jest jeszcze zabójcza ;) są droższe zapachy a ten to w sumie zaliczyłabym do kategorii zapachów z Coty co mają podobną cenę ;)

      Usuń
  7. po nutach zapachowych widzę, ze bysmy się nie polubili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja aż tak wybitnego nosa nie mam aby od razu po nutach wiedzieć czy coś mi będzie pasować i muszę próbować ;P

      Usuń
  8. oj nie wiedziałam, że Mango ma perfumy. Flakonik wygląda mało zachęcająco rzeczywiście;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie próbka, którą dostałam przy zakupie Sashy z Benefitu to pewnie nie zwróciłabym uwagi bo zupełnie nie mój gust.

      Usuń
  9. Mi tak samo buteleczka kojarzy się z zapachem Avril! Też wolę inne opakowania;)
    Dziękujęę :D. U mnie też większość miała krótkie, a mi się marzyła zawsze długa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli nie tylko ja mam takie skojarzenia.

      Usuń
  10. osobiście lubię zapachy, które utrzymują się cały dzień...dlatego u mnie odpada na przedbiegach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba cały sens w tym aby zapach był trwały wtedy jest wydajniejszy ;)

      Usuń
  11. mam wersję w czarnym flakonie - mi zapach się podoba :) ale ja lubię słodycz zimą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubię, ale w innym wydaniu ;) bardziej odpowiada mi HP od Diora taka przydymiona wanilia z kminkiem.

      Usuń
  12. a wiesz, że mi też ten flakon kojarzył się od samego początku z Avril L. :)
    zapachu samego nie znam.. i jakoś mnie kusi by poznac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem tak dostałam, przetestowałam,podziękuję ;)

      Usuń
  13. Pamiętam że wąchałam ten zapach ale coś mnie tknęło że będzie nie trwały :)

    OdpowiedzUsuń