poniedziałek, 26 sierpnia 2013

The Body Shop, miodowe masło do ciała

Wyjaśnijmy sobie najpierw kilka rzeczy odnośnie tej współpracy:
1. Czytajmy regulaminy bo potem śmiać mi się chce jak dziewczyny narzekają, że tylko pół pośladka sobie tą ilością wysmarują. W tym przypadku nie widzę winy firmy bo regulamin był. Wystarczyło go uważnie przeczytać. Niestety obrazków tam nie było, więc może w tym problem. 
2. Tak, czytałam sprawę z wyciekiem danych na aferkowo małe i uważam, że to było słabe. Pozostawię to bez komentarza.
3. Według mnie z góry było wiadomo, że firma nie rozda 150 maseł o pojemności 200 ml bo zwyczajnie nie byłoby to opłacalne. Z taką pojemnością zgłosiłaby się do najgrubszych rybek w blogosferze. Tutaj wykonała miły gest bo chciała aby więcej osób wypróbowało masło i po kilku razach stwierdziło czy rzeczywiście jest warte tego  całego szumu.
4. Wcale mnie nie zdziwi jeśli większość recenzji będzie pochlebnych na temat tego produktu bo do wygrania jest wycieczka na Mazury(zwycięzca wybierany na podstawie głosowania). Po drugie jest to produkt kultowy niezależnie od wersji zapachowej, więc firma postawiła na pewniaka z tej serii i liczy na sukces.
5. Widzę dość rozbudowaną kampanię reklamową bo do udziału mogą się też zgłosić osoby nieposiadające bloga w innym konkursie oraz w najnowszym Zwierciadle przy możliwości prenumerowania jest możliwość otrzymania całego zestawu miodowego. Na wizażu również pojawiła się wzmianka o nowej serii. Oby tylko nie przesadzili jak Nivea z ich nowym balsamem bo większość reagowała czkawką na widok recenzji ich cuda.

Cena
20 zł/ 50 ml; 70 zł/200 ml

Dostępność
tylko sklepy TBS

Opakowanie
Uważam, że to dobry pomysł z mniejszym opakowaniem idealnym na wyjazdy lub wypróbowanie sobie przed zakupieniem pełnego opakowania. Urocze i żółciutkie jak miód. Szczerze? Doceniam tę całą otoczkę designerską zarówno sklepu i opakowań bo to zachęca do zajrzenia. Jednak cena za produkty tej firmy jaką byłabym w stanie zapłacić to -50%. 

Zapach
Wyobraźcie sobie, że ktoś was zanurza od stóp do głów w perfumach Chanel. Dlaczego o tym wspominam? Bo zapach tego masła jest podobnie intensywny. Pomimo mojej całej miłości do Chanel CM to zdecydowanie nie chciałabym się w niej wykąpać bo najzwyczajniej zdechłabym w oparach duszności i tak jest w przypadku tego zapachu. Niedobrze robi mi się od tego sztucznego miodowo-kwiatowego zapachu. Jeśli wszystkie masła TBS są tak intensywne to na bank nie polubiłabym się z nimi bo jednak preferuję mniej natrętne pod tym względem masła.


Skład
Podobnie jak w przypadku kolorówki L'oreala i MNY skład był schowany, więc moim zdaniem to nie jest fajne wobec klienta.  Coraz więcej osób zagląda przynajmniej pobieżnie w skład produktu. Jednak z tego co pamiętam to znajdowało się na samym początku masło kakaowe, masło shea i gliceryna. Miód był dopiero po parfum , więc nazwa wynika raczej tylko z kwestii czysto zapachowej.

Konsystencja
 Jest zdecydowanie maślana oraz zbita. Nie trzeba nakładać tego produktu dużo aby pokryć całe ciało. Dodatkowo nie bieli skóry oraz dobrze się rozsmarowuje za sprawą silikonu.

Działanie
 Niestety chyba będę jedną z nielicznych bo to masło mnie uczuliło i podrażniło. Po 5 minutach od aplikacji pojawiały mi się na ciele czerwone placki, które znikały po ponownym umyciu ciała oraz spryskaniu wodą termalną. Postanowiłam spróbować jeszcze raz po depilacji ( stosuję depilator) i wtedy poczułam taki ból jakby ktoś mnie wsadził w wiaderko z parzydełkami. Ponownie zmyłam i popryskałam wodą termalną. Taki sam efekt: czyli podrażnienie i pieczenie przeszło. Postanowiłam wykonać ostatnią próbę na ustach. Posmarowałam usta. Tam mnie zapiekło po dłuższym czasie. Ponownie zmyłam i po jakimś czasie z przyzwyczajenia jak każdy normalny człowiek oblizałam usta. Smak jaki poczułam to dosłownie perfumowany, gorzki spirytus.  Dlatego przypuszczam, że być może dla mojego ciała było tutaj zbyt dużo substancji zapachowych i najzwyczajniej w świecie za każdym razem reagowało podrażnieniem. Dlatego nie jestem w stanie ocenić jego nawilżenia, wygładzenia oraz zmiękczenia o którym pisały dziewczyny w swoich recenzjach.

Niestety to masło kompletnie się u mnie nie sprawdziło ze względu na wręcz przytłaczający zapach oraz występowanie podrażnienia przy każdej próbie aplikacji. Zdaję sobie jednak sprawę, że jest to produkt kultowy i większość docenia intensywność zapachów TBS.  Doceniam mniejsze opakowanie idealne na wyjazdy. Jednak uważam, że TBS za bardzo zawyża cenę swoich produktów. Po prostu pewniak okazał się u mnie klapą z dość szybkimi do naprawienia skutkami ubocznymi.

Nie wezmę już raczej udziału w takiej masówce bo to jednak nie moja bajka. O wiele bardziej wolę wybierać sobie produkty do testów i widzę wtedy różnorodność na blogach, które również biorą w tym udział. Tutaj prawdopodobnie ukaże się 150 recenzji po której większość osób dostanie denerwującej czkawki bo ile razy można oglądać to samo i kampania reklamowa może przynieść odwrotny skutek od zamierzonego. Natomiast fajne jest to, że można umieścić swoją recenzję w specjalnej aplikacji TBS.  W ten sposób istnieje możliwość, że  ktoś przypadkiem trafi do Ciebie i zostanie na dłużej.

69 komentarzy:

  1. serdecznie nie lubie masel tbs i brawo dla Ciebie za pisanie prawdy :-) kultowy to bedzie Twoj tekst "zdechlabym w duszacych oparach"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie podważam opinii innych blogerek bo jednak ten produkt jest kultowy i może odpowiadać wielu osobom ;) Mi po prostu nie odpowiada bo zbyt intensywnie pachnie i mnie podrażniło ;/

      Usuń
    2. nie mam pojecia skad sie wzielo to okreslenie kultowe bo mialam do czynienia z trzema i mecze je od ponad roku..jestem zdecydowanie anty maslowa tbs..

      Usuń
    3. ja też tych maseł nie darzę miłością

      Usuń
  2. Szkoda, że się nie sprawdził. Ja masła z TBS lubię, ale mam kilka swoich ulubionych, po które regularnie sięgam bo wiem, że mi krzywdy nie zrobią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam jest to produkt kultowy także większości może on odpowiadać.

      Usuń
  3. czytanie regulaminu to oczywiście podstawa zawsze, więc teraz pretensje można mieć tylko do siebie. Nie zgodzę się natomiast z Twoją opinią, że rozdanie takiej ilości maseł w pelnowymiarowych opakowaniach byłoby nieopłacalne.Pomyśl ile kosztowała by firmę minuta reklamy w telewizji, reklama w prasie szczególnie tej znanej do tanich także nie należy. Do blogerek podeszli po prostu nie poważnie, w myśl zasady że one wezmą wszystko. Mnie do TBS nigdy nie ciągnęło,a teraz to już w ogóle. Takie kampanie nie dla mnie, (nawet jej nie zauwazyłam),fajnie ze myślisz tak samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie jak najbardziej sprawę z tego co piszesz, że minuta w telewizji kosztowałaby ich więcej niż rozesłanie 150 pełnowymiarowych maseł ;) Po prostu chciałam wyszczególnić, że firma jak każdy patrzy na takie rozwiązania aby im się najbardziej opłacało lub jeśli ktoś woli szlachetniej: aby więcej osób mogło wypróbować ich produkty.

      Usuń
  4. WoW, aż mnie zatkało..., a już miałam lecieć do TBS-a i wąchać. Po twojej recenzji mi się odechciało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O przypadku z podrażnieniem jeszcze się nie spotkałam także jest to rzadkie zjawisko, ale jednak dla mnie zapach zbyt intensywny.

      Usuń
  5. także teraz możesz pomachać Mazurom na pożegnanie :D
    a tak serio to regulaminu nie czytałam, miałam to w nosie bo się nie zgłaszałam :D ogólnych wszędobyslkich kampanii nie znoszę podobnie jak Esy :D
    a TBS nigdy u mnie prymu nie wiodło i raczej żadne bzyczące masełko tego nie zmini nawet jak będzie miało stado pozytywnych opinii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale nie rozumiem jeśli ktoś się zgłaszał a nie czytał a potem ma pretensje.
      Mi zdecydowanie odechciało się tych maseł bo jednak mają podobny skład i przypuszczam, że reakcja skóry byłaby podobna jak w przypadku tego.

      Usuń
  6. Masz racje! To pierwsza recenzja niepochlebna którą czytam na temat tego masełka. Brawo za pisanie prawdy. Produktów TBS nie miałam jeszcze w swoich łapkach a niestety bardzo mnie kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kwestionuję uczciwości innych blogerek :) I tak jak napisałam u wielu osób te masła się sprawdzają i jak zobaczą promocję -50% to chętnie po nie sięgają ponownie. W moim przypadku o negatywnej opinii zadecydował zbyt intensywny zapach i uczulenie.

      Usuń
  7. uuu szkoda że tak zadziałał na Twoją skórę;/ cieszę się że mogłam przetestować to masło bo nigdy nic z TBS nie miałam no i również uważam że cena jest zawyżona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to uczulenie i zapach kompletnie dyskwalifikuje ten produkt ;/

      Usuń
  8. Czytałam już jedną, albo dwie recenzje i były top same achy , ale miło przeczytac też coś negatywnego ;) możemy wtedy na kosmetyk spojrzeć z innej strony :D najbardziej podoba mi się stwierdzenie "dechłabym w oparach duszności", jesteś moim mistrzem ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomimo całej mojej miłości do Chanel CM zapewne tak byłoby ;)

      Usuń
  9. Uuu, szkoda, że Cię uczulił.
    Ja używałam ich masełka migdałowego i byłam z niego zadowolona(choć je wycofali :/), a teraz używam miniaturki kokosowej, choć wyczuwam tam gruszkę ;-).
    Lubię ich masełka, ale uważam, że cena 69 jest zbyt wysoka i wolę je kupować na promocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że 35 zł powinno być ich wyjściową ceną. Byłam zaskoczona bo rzadko się zdarza aby cokolwiek mnie uczuliło a tu bach. Tym bardziej, że nie zmieniałam nic w pielęgnacji i reakcja skóry z każdą próbą się powtarzała.

      Usuń
  10. Ja tam nie lubię niczego, co wymaga rejestracji przez fb i dostępu do profilu ;)
    Cała akcja no cóż... Bez komentarza.
    Masła od nich nie miałam nigdy, kusi mnie jakaś pozycja, żeby wypróbować, ale zamknęli mi jedyny sklep w Krakowie, a nie będę jakoś specjalnie zabiegać o ten zakup ;) Miałam kilka żeli pod prysznic swego czasu i te dobrze wspominam, bo zapachy były świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnośnie profilu to mam specjalne konto przeznaczone właśnie do śledzenia co się dzieje w kosmetycznym świecie. Tyle, że tutaj po prostu chodzi o sam klops z tym wyciekiem danych, które uzupełniało się w trakcie rejestracji.
      Bo to jest drogi sklep jakby nie patrzeć ;P Żele mi odpowiadają ale dałabym za nie tyle ile żądają na promocji :) Bo moim zdaniem jakoś nie są wybitne aby płacić za nie 25 zł.

      Usuń
  11. W takich przypadkach przypominam sobie jedno z najczęstszych kłamstw w internecie - "Tak, przeczytałem/zapoznałem się z regulaminem" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale jeśli nie nie przeczytałaś regulaminu to potem nie masz prawa robić z siebie głośno ofiary bo było dokładnie napisane jaka pojemność masła jest do testowania :)

      Usuń
  12. szkoda że uczula;/
    chociaż zapach mnie kusi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reakcja alergiczna to akurat bardzo indywidualna sprawa.

      Usuń
  13. mam masełko z TBS o tej pojemności ale o innym zapachu i już dość długo go używam na całe ciało. jest wydajne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że o tym piszesz bo niestety ja nie mogłam tego sprawdzić ze względu na reakcję alergiczną.

      Usuń
  14. Mnie jakoś do tej firmy nie ciągnie :D może i to dobrze czytając Twoją recenzję..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze możesz kupić mniejszą pojemność jakiegoś produktu i wypróbować czy Tobie odpowiadają.

      Usuń
  15. U mnie masła TBS (przynajmniej te, które miałam okazję stosować) swego czasu spisywały się bardzo dobrze i gdyby były tańsze, na pewno gościłyby u mnie regularnie. Ceny są jednak grubo przesadzone (70 zł!? - nie jestem na bieżąco), więc mimo całej mojej sympatii, podobnie jak w przypadku ich żeli pod prysznic (które swoją drogą lubię), przechodzę obok nich obojętnie, tym bardziej, że w moim mieście nie ma firmowego salonu.

    Nie ma produktu, który pasowałby wszystkim pod każdym względem - to oczywiste. Od najbardziej prozaicznych rzeczy (kolor, forma, czy materiał, z którego zostało zrobione opakowanie) przez działanie, na reakcjach alergicznych kończąc.
    Same pochwalne ody, owszem, mogą budzić podejrzenia, ale nie są realnym wyznacznikiem tego, że wszyscy chcą kogoś nabić w butelkę (te osoby zwykle w takich sytuacjach same, na własne życzenie, tworzą wokół siebie nieprzyjemną otoczkę) - to tak w odniesieniu do ogółu, bo mam wrażenie, że wszystkie tego rodzaju 'blogerskie kampanie' bez względu na wszystko, konkludują tak samo.

    Do zmasowanego marketingu mam ambiwalentny stosunek, jednak zwykle (po większej części) takowy wzbudza we mnie irytację - a ta niekoniecznie prowadzi do oczekiwanego przez firmę efektu wyciągania kasy z portfela. Współprace to również temat rzeka - wprawdzie wnioskuję 'tylko' z tego, co ostatnio się w blogosferze dzieje, ale mam wrażenie, że większość niezadowolenia (którejkolwiek ze stron) wyłania się tylko i wyłącznie z niedogadanych warunków, albo nieprzemyślanego (i niewytłumaczalnego dla mnie) pędu do nawiązania takowych.
    Z Twoim wstępem zgadzam się więc w zupełności. Nie tylko jako 'prawie anonimowy' obserwator.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że kosztują dokładnie 69 zł. Żele pod prysznic lubię, ale kupuję je tylko jak jest -50% bo dla mnie taka powinna być ich normalna cena.

      Tak jak napisałam firma wystawiła do testów pewniaka bo większość bardzo lubi ich masła do ciała, więc nie jestem zaskoczona pozytywnymi recenzjami. Po prostu w moim przypadku o negatywnej opinii zadecydowała reakcja alergiczna i zbyt intensywny zapach. Ja po prostu byłam ciekawa produktu i modelu masowej współpracy. Niekoniecznie się w tym odnajduję i jest to moje święte prawo.

      Współpraca to w ogóle drażliwy temat dla niektórych. Nie uważam, żebym w jakikolwiek sposób się sprzedała bo uważam, że współprace mogą być też fajnym doświadczeniem jak np. konferencje prasowe, komunikacja firma- blogger, testowanie nowości. To od Ciebie zależy na co się zgodzisz a na co nie bo przecież jest to pewien rodzaj umowy. Kwestia uzgodnienia i dogadania się.

      Usuń
    2. Wiesz co, w kwestie "sprzedawania siebie" w takich sytuacjach chyba nikt nie powinien wnikać, wszak to kwestia osobista, każdy w końcowym rozrachunku odpowiada sam przed sobą, ja nie mam nic do dodania.
      A Ty? Piszesz, co myślisz - właśnie z tym kojarzą mi się Twoje recenzje nieważne, czy związane ze współpracą, czy nie (i między innymi dlatego chętnie tu zaglądam i w miarę możliwości uczestniczę w życiu Twojego Bloga), więc ewentualne rozważania nad tym uważam za zbędne :P

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  16. Masła z TBS bardzo lubię, więc i ja wzięłam udział w ich konkursie. Pierwsze niuchy są na plus i uważam, że zapach nie jest duszący. Rozumiem jednak, że każdy ma inne odczucia i też często nie zgadzam się z zachwytami nad kompozycjami zapachowymi wielu kosmetyków. Testów naskórnych jeszcze nie dokonałam, więc na temat uczulania, bądź nawilżania się nie wypowiadam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi niestety zapach nie odpowiada, ale to jest moja subiektywna opinia. Tak jak napisałaś każdy może mieć inne odczucia wobec tego samego kosmetyku.

      Usuń
  17. to prawda ceny zawyżone, a właściwości takie same jak u masła w cenie ok.10zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie jestem w stanie powiedzieć o jego właściwościach bo mnie uczuliło ;/

      Usuń
  18. Lubię masła TBS aczkolwiek mam swoich faworytów wśród Balea i nie widzę różnicy , oprócz cenowej oczywiście :D,
    Tego bym nie kupiła z racji miodowego zapachu, którego nie lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Produktów do ciała Balei jeszcze nie próbowałam.

      Usuń
  19. Żadnego masła z TBS nie miałam i teraz już nawet nie chcę :) U mnie większość kultowych produktów to klapy :/

    OdpowiedzUsuń
  20. mi podeszło, bo ja lubię mocne zapachy i balsamy co nie nawilżają zbyt mocno i wchłaniają się do końca
    ale ich fenomenu nie rozumiem mimo wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie miałam okazji sprawdzić nawilżenia bo zaraz starałam się go pozbyć.

      Usuń
  21. mnie by tam mogli zanurzyć w perfumach Chanel :P hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwarantuję Ci, że po kilku takich seansach uciekałabyś przed taką kąpielą ;P

      Usuń
  22. Ja bym w życiu nie kupiła masła za taką kasę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego jest taka różnorodność cenowa na rynku aby każdemu dogodzić :P

      Usuń
  23. ja lubię tylko ich peelngi, ale za ceny również mniejsze niż proponują. Masła używałam kiedyś ale przez intensywnosc zapachów przestałam i nie szybko wrócę, jeśli wcale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz czyli nie tylko mnie to przeszkadzało.

      Usuń
  24. Zapach musi być naprawdę wspaniały :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja z TBS lubię kolorówkę, nie mam jej jakoś dużo, ale to co mam jest dobre, chociaż ceny to też mogliby spokojnie obciąć o połowę. Z masełek to właśnie lubię tą małą pojemność, mają takie bogactwo zapachów, że chciałoby się wszystko wypróbować, a z wersją 50 ml staje się to po prostu możliwe. Ja uwielbiam linię gerjpfruitową, pachnie bardzo soczyście. Miodowe z ciekawości na pewna powącham.

    W akcji nie brałam udziału, sprawy z danymi nie skomentuję. Ale gratuluję wygranej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z TBS jeśli chodzi o kolorówkę to bronzer chyba jest najbardziej znany :)

      Usuń
  26. No ciekawi mnie ten zapach, lubię w sumie takie słodkie nuty.. Ale wiadomo bez przesady. Produkty TBS wyglądaja bardzo kusząco, jednak póki co nie na moją kieszeń. Może przy jakiejś promocji mogłabym sie na coś skusić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są mniejsze wersje do wypróbowania ;) Zawsze lepiej wydać 20 zł niż 70zł chociaż za miniaturę to i tak dużo ;/

      Usuń
  27. Ja uwielbiam masła TBS i było mi naprawdę smutno jak zamknęli swój sklep w Krakowie :( Zwykle kupowałam masła na przecenech - wtedy zamiast 69zł płaciłam 34-39zł... Zostały mi dwa w zapacie - moja ulubiona zielona oliwka i mango :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj coś ostatnio często zamykają bo jeszcze o jednym sklepie słyszałam.

      Usuń
  28. ej, nie wygrasz wycieczki na mazury! :D
    jakoś mnie reakcja Twojej skóry nie dziwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja skóra zareagowała tak samo?

      Usuń
    2. ja już od dawna nie kupuję w TBS nic poza kremem do rąk i czasem żelem pod prysznic. Moja skóra reagowała tak na połowę ich produktów ;)

      Usuń
  29. Fajnie podeszłaś do tego tematu. Brawo za odwagę i szczerość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu produkt nie przypadł mi do gustu.

      Usuń
  30. Jestem osłem, bo czytałam regulamin a 50 ml zupełnie mi umknęło. Masła jeszcze nie wypróbowałam bo jestem bez aparatu do połowy września, a podejrzewam, że do tego czasu nie byłoby już co fotografować :D Zapach bardzo mi się spodobał, też bardzo irytuje mnie chowanie składu, pudełeczko z pewnością przyda mi się do zachomikowania i wycieczki na Mazury też z pewnością nie wygram więc samych ochów i achów się u mnie spodziewać nie można :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie pudełeczko pewnie sobie zostawię na wyjazdy aby przelać jakiś kosmetyk :)

      Usuń
  31. No super, to pojechałaś na Mazury :D A tak na poważnie, ja zawsze byłam napalona na TBS, ale w Polsce tak jak wspomniałaś ich ceny są wygórowane plus nie miałam dostępu do ich sklepu. W Anglii mają za to naprawdę częste, duże promocje i gdy zarzucą -50%, to można się naprawdę obkupić. U mnie niestety wszystko, co spróbowałam się absolutnie nie sprawdziło. Jedynie jedno mleczko do ciała był ok, ale zbyt wiele rzeczy było na minus. Sztuczne zapachy, słabe działanie. Mi też zupełnie nie odpowiadają ich żele pod prysznic. U Ciebie dodatkowo taki klops, że uczuliło, ale pech, dobrze że chociaż szybko dało się zniwelować skutki tego podrażnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żele akurat lubię, ale na tego typu kosmetyk jestem w stanie wydać w okresie szaleństwa lub amoku góra 15-16 zł bo uważam, że jednak żel to żel zbyt krótko jest na mojej skórze aby cokolwiek innego zdziałać niż dobre umycie.

      Usuń
  32. tak wiekszośc osób nie czyta regulaminów a potem narzekają ;) o tym wycieku danych też czytałam , jestem ciekawa ile było prawdy w "oficjalnych przeprosinach" ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja niestety nie otrzymałam masełka, a nigdy nie miałam nic z tej firmy i chętnie bym przetestowała. Niby w Douglasie maja TBS, ale wolałabym się wybrać do ich sklepu i trafić na promocję dwa za 70zł :P niż zapłacić za 1 masło tyle w Douglasie :/
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. maslo jak to TBS, jest ok, ale miodem to na pewno nie pachnie :-)

    OdpowiedzUsuń