poniedziałek, 28 października 2013

Douglas, mleczko do demakijażu

Osobiście uważam, że nie ma idealnej formy do demakijażu. Jedni wolą mleczka, drudzy stronią od płynów dwufazowych a jeszcze inni uwielbiają płyny micelarne. Drugą taką moją sugestią jest aby spróbować  wszystkich możliwych formuł i dopasować je do swoich potrzeb. W moim przypadku jeśli chodzi o demakijaż oczu najlepiej sprawdzają się produkty z dodatkiem oleju. To mleczko zdecydowanie podbiło moje serducho i raczej prędko z niego nie zrezygnuję.

Cena
39 zł

Pojemność
400 ml

Jest jeszcze mniejsza pojemność dla osób, które często podróżują. Moim zdaniem to dobra opcja też dla tych aby wziąć produkt na spróbowanie i wrócić po niego w większej pojemności.

Dostępność
Douglas

Opakowanie
Po raz kolejny przekonuję się jak ważne jest dobrze przemyślane opakowanie. Najchętniej chyba wszystkim kosmetykom zamontowałabym pompki. Wydaje mi się, że przez to kosmetyk jest baaaardzo wydajny. Kupiłam go chyba jakoś w listopadzie poprzedniego roku i dopiero zaczyna ledwo dozować produkt. Także owszem nie jest to najtańsze mleczko ale myślę, że zwróci wam się X  produktów do demakijażu jakie kupujecie w ciągu jednego roku. Dodatkowo opakowanie jest białe czyli jeśli weźmiemy pod światło to dokładnie zobaczymy ile produktu zostało. Idealne dozowanie produktu również uprzyjemnia proces demakijażu. Pamiętam, że miał jeszcze zabezpieczenie aby pompka pod wpływem nacisku różnych rzeczy nie ubrudziła nam ubrań czy innych kosmetyków w kufrze mleczkiem.

Konsystencja
Puszyste, jedwabiste mleczko. Uwielbiam nim zmywać oczy gdyż mam wrażenie, że jest dobrym balansem pomiędzy płynami dufazowymi i micelami. Pierwsze mogą być zbyt tłuste a micele czasami wysuszały mi skórę pod oczami. Ten natomiast działa inaczej bo mam wrażenie jakby otulał moją skórę pod oczami ochronną  i przyjemną warstewką.

Skład
Po pierwsze jestem zaskoczona. Mleczko nie zawiera parafiny tylko olej słonecznikowy, który jak każdy olej odpowiednio wkomponowany w skład tego typu produktu powinien skutecznie rozpuszczać tusz, cienie, kredkę, eyeliner.  Dodatkowo zawiera też takie składniki jak proteiny białka, laktozę, żel aloesowy, witaminę A i E.  Według mnie przy odpowiedniej otoczce chemii dostajemy kosmetyk o całkiem przyzwoitym składzie. Jednakże nie zapominajmy, że do końca naturalny nie jest. Zresztą uważam, że raczej takie stricte naturalne myjaki słabo radzą sobie z demakijażem np. płyn micelarny z P&R. Również naturalna kosmetyka szwankuje w dziedzinie ochrony przed potem z tego co zauważyłam. Także umiejętnie użyta chemia czasami jest po prostu skuteczna.

Działanie
Niestety nie jestem w stanie powiedzieć czy nadaje się do demakijażu wrażliwej skóry twarzy ale jeśli chodzi o zmywanie tuszu, cieni, kredki radzi sobie świetnie. Rozpuszcza bardzo skutecznie to co zaaplikowałyśmy w tej okolicy. Dodatkowo nie zostawia tłustej warstwy, która jest głównym minusem płynów dwufazowych oraz nie pozostawia uczucia ściągnięcia jak w przypadku mcieli. Nie podrażnił mnie nawet jeśli dostał się przypadkiem do oka. Niestety lub stety noszę soczewki kontaktowe, więc moje oczy są szczególnie uwrażliwione. Ważnym aspektem jest również zmywanie makijażu po zdjęciu soczewek. Spotkałam się kiedyś z opiniami, że dziewczyny dopiero po demakijażu je zdejmują. Dla mnie i mojego okulisty jest to nie do pomyślenia i na pierwszej wizycie zostałam o tym powiadomiona. Także dziewczyny przed demakijażem zdejmujemy soczewki i wtedy nie powinno być mgły. Martwi mnie tylko jego dość intensywny zapach ale nie zauważyłam aby podrażniał, więc najwidoczniej jest to neutralna kompozycja zapachowa.


Podsumowanie
Gorąco polecam ten produkt jeśli szukacie balansu pomiędzy dwufazą i micelem. Myślę, że za tym produktem przemawia jego wydajność za sprawą dobrze przemyślanego opakowania. 39 zł jak za produkt do demakijażu jest to dużo ale jeśli zmywacie takimi produktami tylko oczy to starczy wam na bardzo długi czas. Dodatkowo ma przyjemną i puszystą konsystencję. Nie podrażnia, nie uczula oraz najważniejsze skutecznie zmywa malunki naoczne chociaż ja wodoodpornych produktów nie używam. Jednakże jest na bazie olejowej, więc powinien rozpuścić również takiego delikwenta.

28 komentarzy:

  1. Nie przepadam jakoś za mleczkami..ale przyjrzę się mu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego co kojarzę jest jeszcze płyn micelarny ale niestety nie jestem w stanie ocenić jakości :)

      Usuń
  2. Ja zazwyczaj maluję się tylko tuszem więc chyba skuszę się na to mleczko jak tylko trafię do Douglasa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. masz rację, trzeba wypróbować wszystkie formy by znaleźc idealną.... ja wiem, że mleczka są dla mnie katorgą :) dwufaza dotąd była pionierem :) ale kupiłam ostatnio micelka, bo jedna z dwufaz o mało mi oczu nie wypaliła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyś moim problemem jest to, że owszem znalazłam idealną dwufazę ale nie za takie pieniądze i nie za tak marną wydajność. Tutaj cena jest moim zdaniem dość umiarkowana przy wydajności jaką otrzymujemy i komforcie przy zmywaniu makijażu.

      Usuń
    2. chyba wiem o której mówisz :D Helena R?:)

      Usuń
  4. Miałam ostatnio mleczko Pharmaceris A i jakoś tak się nie polubiliśmy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za mleczkami, mam wrażenie, że strasznie mnie oblepiają... Tu jednak podoba mi się ta puszystość i przede wszystkim niesamowita wydajność :) kto wie, może po tym kosmetyku zmieniłabym zdanie na temat mleczek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możesz sobie kupić najpierw wersję podróżną na spróbowanie. Ekonomicznie się to nie opłaca ale przynajmniej przekonasz się czy produkt Ci odpowiada ;)

      Usuń
  6. Nie dla mnie, z mleczkami rozstałam się już jakiś czas temu i nie tęsknię za nimi ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. To ten o którym ostatnio mi mówiłaś :) Dzięki za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  8. 39 zł za tak dużą butlę to bardzo korzystna cena, a jak widać jest wydajny, więc w kwestii kosztów wypada nieźle. Muszę go wypróbować, ostatnio micele jakoś mnie rozczarowują, muszę trzeć ślepie żeby zmyć nimi makijaż, a nie nakładam go bardzo dużo. Z resztą z mleczkami w dziedzinie demakijażu nie miałam do czynienia, więc chętnie wypróbuję :) To już wiem co kupię jak wpadnę do Douglasa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba znaleźć dla siebie idealną formę demakijażu ;)

      Usuń
  9. Chciałabym używać mleczek, ta forma bardzo mi odpowiada, ale u mnie niestety odpada, musi być micel:)

    OdpowiedzUsuń
  10. mleczko nie jest moim must have.. wystarcza mi dwufaza do oczu i micel na resztę twarzy :)
    ale zapamiętam sobie, że on taki fajny, tak w razie Wu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja najchętniej sięgam po micele, głównie ze względu na ich uniwersalność - rzadko zdarza mi się sięgać po różne produktu do demakijażu poszczególnych obszarów twarzy.
    Choć mleczkom nie powiedziałam jeszcze ostatecznego "nie" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na chwilę obecną to twarz zmywam mydłem ;) Oczy zawsze traktowałam jako oddzielną partię do zmywnania.

      Usuń
  12. Może kiedyś się skuszę, chociaż takie produkty używam tylko do demakijażu oczu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również używałam go tylko do zmywania oczu.

      Usuń
  13. ale super, przydałby mi się, chociaż dopiero rozpoczynam przygodę z mleczkami :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie przepadam za mleczkami, ale chyba dlatego, że mam cerę tłustą

    OdpowiedzUsuń