poniedziałek, 18 listopada 2013

Yves Rocher, Creme Riche, krem przeciwzmarszczkowy pod oczy


Zanim zacznę recenzję chciałabym wam przybliżyć moje preferencje jeśli chodzi o tę strefę mojej twarzy. W tej kategorii lubię "starszych". Nie sięgam może po kremy mające w sobie zaawansowane technologie z komórkami macierzystymi i innymi cudami ale cenię sobie właściwości regeneracyjne i odżywcze jakie zapewniają kremy przeznaczone dla kobiet po 40 roku życia. W moim odczuciu takie zazwyczaj zawierają więcej substancji odżywczych jak masła,oleje, mocznik, kwas hialuronowy. Po prostu mam wtedy wrażenie, że moja wiecznie przesuszona skóra pod oczami jest odpowiednio dopieszczona chociaż mam dopiero 20 lat. To był taki wstęp zanim ktoś mnie spali na stosie za stosowanie kremu teoretycznie nie dla mojej grupy wiekowej. Pod tym względem mam dosyć dziwne potrzeby ale taka pielęgnacja zdecydowanie mi służy.

Cena
92 zł (obecnie jest promocja -30 % na stronie YR i kosztuje 61 zł)

Dostępność
strona internetowa Yves Rocher  lub stacjonarny sklep

Pojemność
15ml

Opakowanie
Bardzo podoba mi się kolorystyka tych opakowań. Dodatkowo opakowanie nie ma żadnych skomplikowanych wgłębień w środku, więc nie ma problemu z całkowitym zużyciem produktu. Moim zdaniem słoiczek bardzo efektownie prezentuje się na półce z pielęgnacją. Ponownie będę chwalić pomysł na projekt, ale po prostu te opakowania moim zdaniem przyciągają oko. Nie uważam aby opakowanie w formie słoiczka było wadą gdyż przy takiej cenie produktu ważne jest dla mnie zużycie go do ostatniej porcji kremu. Chociaż nie pogardziłabym opakowaniem air-less.

Konsystencja
Nazwa serii kompletnie wyklucza się z konsystencją jaką otrzymujemy bo jest ona lekka, przyjemna, dobrze się rozsmarowuje (pewnie dzięki silikonom). Po prostu dla mnie bajka bo mocno odżywcze kremy kojarzą mi się z czymś gęstym i treściwym. Krem nie wchłania się całkowicie, więc polecam raczej stosować go tylko na noc. Nie używam kremu rano i dla mnie ta porcja nawilżenia jaką otrzymałam przez noc jest wystarczająca.

Działanie

Opis producenta
Krem pod oczy o działaniu przeciwzmarszczkowym to kosmetyk idealny dla suchej, dojrzałej cery. Lekka, świeża konsystencja zapewnia błyskawiczne wchłanianie się kosmetyku w delikatną skórę. Krem odmładza spojrzenie, wygładzając skórę wokół oczu, głęboko odżywia i regeneruje naskórek. Skóra jest gładsza, bardziej napięta i mocniejsza, a zmarszczki płytsze.

Obietnice producenta: 
· odżywia skórę wokół oczu
· regeneruje i działa przeciwzmarszczkowo
· zmiękcza skórę
Szczerze? Nigdy chyba nie miałam lepszego kremu. Robił to wszystko czego akurat w danej chwili potrzebowałam. Doskonale odżywiał, regenerował skórę oraz ją nawilżał. Przypuszczam, że za bardziej długotrwałe nawilżenie i zmiękczenie skóry odpowiedzialny jest mocznik bo on jednak wnika mocniej w skórę i zmiękcza ją. Sprawdziłam to nie stosując przez kolejne 2-3 dni kremu i moja skóra nie wołała rozpaczliwie o krem.  Może to dziwnie zabrzmi, ale po około 1,5 miesiąca stosowania zauważyłam efekt photoshopa na własnej twarzy. Wyglądało to jakby tę okolicę twarzy wygładził w programie graficznym. Dużo wygodniej nakładało mi się również korektor pod oczy po nocy spędzonej z tym kremem. Nie mam jakiś wielkich problemów z cieniami ale lekkie rozświetlenie w wewnętrznej części każdemu się przyda. Dodatkowym atutem jest, że w ogóle mnie nie podrażniał a mam do tego ogromną tendencję. Zwłaszcza wszelakie kremy z algami mają na mnie takie działanie. Jednakże chciałabym zaznaczyć, że moja skóra może być mniej wymagająca niż skóra chociażby 40 latki, więc panie które kierują się metryką w doborze kremu lepiej niech sprawdzą inne opinie. Używałam go codziennie na noc przez około 3,5 miesiąca wyłącznie  nakładając dość grubą warstwę. Myślę jednak, że to wynikało bardziej z mojego przyzwyczajenia, że w tej okolicy serwuję sobie sporą ilość kremu.

Ciekawostką jest również to, że nałożyłam go dzisiaj na bardzo podrażnioną szyję i bardzo szybko zaczerwienienie oraz swędzenie ustąpiło.


Skład

O tworzeniu kosmetyków mam raczej blade pojęcie ale na mój dość ograniczony rozum przy tak rozbudowanym składzie nawet jeśli są takie składniki, które u niektórych wywołują szybsze bicie serca(parafina, parabeny, silikon) to moim zdaniem jest tutaj przysłowiowa kropelka olejku kokosowego, olejku pistacjowego, olejku rzepakowego. Moim zdaniem silikon jest też tutaj po to aby zniwelować tłustość olei.  Raczej ciężko upchać jakieś duże stężenia w 15 ml kremu. Moim zdaniem dobrą opcją jest też umieszczenie mocznika wysoko w składzie. Ostatnio doceniłam jego działanie też w pielęgnacji ciała jako dobry sposób zmiękczenia skóry.Inne substancje to np. masło shea, ekstrakt z chabra( działanie łagodzące) .Ostatnio doceniłam jego działanie też w pielęgnacji ciała jako dobry sposób zmiękczenia skóry.   Moim zdaniem ilość tych wszystkich "kropelek" jest dość imponująca. Pozwolę sobie skopiować informację ze strony YR.

 Składniki:
· 10 olejków bogatych w nienasycone kwasy tłuszczowe pomocnych w regeneracji skóry: ze słonecznika, kukurydzy, krokosza, lnianki, róży muscat, winogron, brzoskwini, orzecha włoskiego, moreli, wiesiołka
· 10 olejków bogatych w witaminę A i E oraz składniki niezbędne do ochrony skóry przed starzeniem: palmowy, rzepakowy, kokosowy, pistacjowy, z orzecha laskowego, awokado, bawełny, orzecha nerkowca, ryżu, pszenicy
· 10 olejków bogatych w skwalen, woski i sterole nadające skórze miękkość: z makadamii, oliwek, arganowy, z owoców Gevuina avellanami, z rośliny limnanthes, z jojoby, rycynowy, z andiroby, kamelii, mango 

Zapach
Moim zdaniem zapach w takim kremie powinien być delikatny, subtelny,elegancki  lub nie powinno go być wcale. Ten jest tym pierwszym przypadkiem. W żaden sposób mi nie przeszkadza a raczej kosmetyki pielęgnacyjne YR mają dość mocne zapachy co niekoniecznie mi odpowiadałoby w pielęgnacji twarzy.

Podsumowanie
Przyznaję się, że przy regularnym stosowaniu byłam tym kremem coraz bardziej zachwycona. Regeneruje, odżywia, nawilża i jest to efekt długotrwały nawet jeśli zdarzy nam się 2-3 noce z rzędu go nie  zastosować.  Nie podrażnia, nie uczula. Ma subtelny i nienachalny zapach. Posiada również bardzo praktyczne opakowanie, które pozwala nam zużyć produkt do ostatniej porcji.  Powrócę do niego jak tylko wykorzystam resztę specyfików bo dla mnie jest absolutnie genialny. Pewnie będę polować na niego na promocji ale na bank ponownie u mnie zagości.


Mam jednak prośbę aby wypowiedziały się osoby, które kwalifikują się bardziej do grupy docelowej tego kremu i go używały.  Zdaję sobie sprawę z tego, że mam specyficzny sposób dobierania kremu pod oczy i moja opinia może być zupełnie inna niż osoby po 30 lub 40 roku życia. 





29 komentarzy:

  1. Brzmi bardzo ciekawie, chętnie bym go wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zliczę opakowań ile zużyłam przez wiele lat :) Sięgnęłam po niego dość wcześnie i jest to prawdziwa perełka pośród oferty YR, rozważam ponowny zakup na zimę. Pisałam o nim u siebie jakiś czas temu.
    Moja Mama uzależniła się tgeo kremu i od czasu do czasu zdradza go dla czegoś innego, lecz widzę, że on Jej bardzo pasuje.
    Jest tylko dziwna sprawa z opakowaniami, bo jakiś czas temu była tubka, a teraz ponoć obie te wersje są w sprzedaży, czyli słoiczek i tubka.

    Jednym słowem, to dobry krem który może śmiało konkurować z inymi markami. Otulająca konksystencja jest świetna, dla mnie udana pod kątem jesienno-zimowym. Właśnie wtedy zawsze gościł i wiem, że moja Mama także wybierala go na ten czas. Pozostałe miesiące rządzą się innymi prawami i pomimo suchości w okolicach oczu, to osobiście wolę inne formuły. Nie zmienia to faktu, że wszystko zależy od skóry, jej wymagań oraz kondycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz przeczytam co o nim myślisz. Przypuszczam, że mogą różnić się składem chociaż mi o wiele lepiej korzysta się właśnie z kremów w słoiczkach. Ewentualnie szczytem marzeń jest air-less. Jestem ciekawa czy skład jest inny od tego w tubce.

      Stosuję kremy pod oczy wyłącznie wieczorem, więc nie sugeruję się porą roku. Zazwyczaj sięgam po takie bardziej odżywcze, treściwe konsystencje a ten mnie zaskoczył bo jest lekki i bogaty w jednym.

      Usuń
    2. Air-less, to faktycznie szczyt marzeń :) i każda firma mogłaby w taki sposób "podawać" krem pod oczy ;)
      Skład aż tak wiele się nie różni.

      O ile wcześniej krem pod oczy dawałam tylko na noc, to od ponad dwóch lat robię to rano i wieczorem. Zaczęłam dostrzegać dużą różnicę. No i jednak pora roku odgrywa znaczenie nawet w wersji nocnej, ale fakt bogata konsystencja nie oznacza tłustego klajstra.

      Usuń
  3. Bardzo lubię kosmetyki Ives Rocher, z racji wieku tego nigdy nie miałam, ale rozglądam się za czymś takim na prezent dla mamy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że z tej serii jest nawet zestaw prezentowy.

      Usuń
  4. Mocno mnie zaciekawiłaś tym kremem i wpisuję go sobie na swoją listę :)
    I ja wyznaję zasadę, że lepiej stosować bogatsze kremy, niekoniecznie przejmując się wiekiem sugerowanym przez producenta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi przy takich kremach dla starszych włącza się lampka ostrzegawcza jak widzę milion pięćset wykorzystanych technologii aby zrekonstruować skórę :D

      Usuń
    2. Zazwyczaj milion pięćset technologii oznacza tonę chemii ;)
      Ja patrzę na składy, żeby sprawdzić, czy jakieś olejki i naturalne ekstrakty są, bo to lubię, ale w zasadzie na reszcie niezbyt się znam, kojarzę tylko kilka głównych składników, których powinnam unikać ;)

      Usuń
  5. Zaciekawiłaś mnie tym kremem. Sądzę, że byłby idealny na noc, gdy skóra w okół oczu ma szansę się porządnie zregenerować. Nie sądziłam, że YR ma tak fajne produkty do pielęgnacji twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie o tej porze go używałam :)

      Usuń
  6. No proszę, kto by pomyślał, że YR wypuści taki ładny produkt. Przydałby się na moje patrzały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obecnie jest na promocji, więc jest dobra okazja aby go spróbować.

      Usuń
  7. Jak na razie, to nie mam absolutnie żadnych problemów ze skórą wokół oczu, dlatego jeszcze nie wybieram takich kremów. Jeśli zauważyłaś, że Ci służy, to używaj, bo lepiej zwracać uwagę na indywidualne potrzeby skóry, a nie na granice wiekowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również mam takie podejście, że należy dobierać krem do indywidualnych potrzeb.

      Usuń
  8. Ja też wolę kremy przeciwzmarszczkowe :D. YR ogólnie ma bardzo fajne kremy, dobrze mi służyły. Creme Riche ale do twarzy zamówiłam mamie i była zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja mama bardzo lubi krem cure solution. Wydaje mi się, że jest też Twoim ulubieńcem.

      Usuń
  9. Mam tak samo jak Ty - też wolę opcje "dla starszych", szczególnie jeśli chodzi o kremy na noc i pod oczy. Mam wrażenie, że te zwykłe nawilżacze słabo na mnie działają, szczególnie pod oczy potrzebuję czegoś mocno odżywczego. Już kilka razy miałam ochotę kupić ten krem, Twoja recenzja ostatecznie utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam wrażenie, że te kremy stricte przeznaczone do mojej grupy wiekowej tylko nawilżają a ja jednak preferuję jeszcze solidne odżywienie.

      Usuń
    2. Dokładnie - czasami mam wręcz wrażenie, że skóry woła "małooo". O ile reszta twarzy woli lekkie formuły, o tyle pod oczami musi być bogato :)

      Usuń
  10. wow! Dlaczego wcześniej nie zwróciłam na niego uwagi? Dziękuję Ci za pokazanie mi tego kosmetyku, wciągam na zakupową listę :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja kończę lekki żel pod oczy i zamierzam kupić coś bardziej treściwego. Zacznę jednak od konsystencji nadającej się zarówno na dzień i na noc, mam nadzieję, że uda mi się trafić w odpowiednią formułę.
    Ten krem też chętnie zapamiętam. Widzę, że nie jesteś sama w tej pozytywnej ocenie, 'efekt photoshopa' również mogłabym u siebie zaobserwować, czemu nie :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Generalnie nie spodziewałam się, że ten krem będzie kosztował aż prawie 100zł. A co do Twoich upodobań pielęgnacyjnych - ja mam wrażenie, że jeśli będę próbować kosmetyki dla osób o wiele starszych ode mnie, to po prostu moja cera już się do takowych przyzwyczai. A co będzie jak będę miała te 40 lat? Aczkolwiek widzę, że wiesz znacznie więcej ode mnie o składnikach kosmetyków, więc może zamknę buźkę :D Nie powiem, recenzja jest mocno zachęcająca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serie przeciwzmarszczkowe z Yves Rocher raczej należą do tych droższych. Moim zdaniem to zależy jakich kosmetyków dla osób starszych próbujesz bo jeśli rzeczywiście zawierają jakieś komórki macierzyste, peptydy czy kolagen. Chociaż z tym kolagenem to też trzeba wyższej matematyki aby rzeczywiście wniknął w skórę a nie tylko na niej siedział. Być może istnieją takie kremy ale to już są zaawansowane technologie poparte licznymi badaniami. Jednak wszelakie oleje i masła stosowałam już solo, więc dla mnie to po prostu gotowa mieszanka odżywczo-regenerująca.

      Usuń