poniedziałek, 1 września 2014

Lirene, Krem dla zniszczonych dłoni 10% shea butter

Nie jestem fanką kremów do rąk. Niby wiem, że powinnam stosować ale większość z nich jest za tłusta, lepka, długo się wchłania lub ma słabe właściwości. Dużo osób uwielbia kremy z mocznikiem. W moim przypadku kompletnie się one nie sprawdzają gdyż po aplikacji dzieci na łyżwach spokojnie mogłyby się po nich ślizgać. Kremy na bazie olejów? Też się u mnie nie sprawdzają gdyż są za lekkie i odczuwam po chwili dyskomfort. Najlepiej sprawdzają się u mnie kremy na bazie jakiegoś masła. Taki jest właśnie krem o którym wam dzisiaj opowiem...

Cena
7,99zł

Dostępność
Rossman, Hebe, SuperPharm, Drogeria Natura

Pojemność
50ml


Jak dla mnie opakowanie jest idealne do torebki. Bez żadnego problemu jestem w stanie znaleźć tę czerwoną tubę w mojej torbie. Zamknięcie jest również komfortowe gdyż nie wyobrażam sobie tuż po nakremowaniu czegokolwiek zakręcać. Podoba mi się również rozmiar i pojemność tubki gdyż zazwyczaj mam problem z zużyciem kremu do rąk. Za to 50ml każdy jest w stanie zużyć przez 12 miesięcy od momentu otwarcia.
Konsystencja jest jak dla mnie IDEALNA. Niby gęsta i treściwa ale moje dłonie po zastosowaniu tego specyfiku są szybko gotowe do dalszego działania. Dodatkowo nic się nie lepi oraz nie klei jak w przypadku kremów na bazie mocznika. 
 
Zapach jest również atutem tego kremu gdyż moim zdaniem jest to zapach czystości, delikatności i subtelności. Nie jest ani owocowy, ani słodki, ani cytrusowy. Moim zdaniem to dobrze gdyż ciężko jest znudzić się takim nieprzekombinowanym a jednocześnie przyjemnym zapachem. 
Skład jest całkiem niezły. Podoba mi się, że Lirene umieściło stężenie masła shea użytego w tym kosmetyku. Uważam, że 10% wygląda niesamowicie zachęcająco dla potencjalnego klienta. Krem zawiera również takie substancje łagodzące takie jak alantoina i panthenol. Owszem zawiera parafinę ale ostatnio coraz częściej przekonuję się, że więcej spustoszenia na moim ciele robiły drażniące detergenty niż ten składnik. Silikony dają w tym przypadku dobry poślizg i zdecydowanie zwiększają komfort użytkowania produktu.
Od razu zaznaczę, że ja nie mam wielkich problemów z dłońmi. Czasami przesuszą się bardziej niż zwykle ale ratowanie ich nie jest zbyt czasochłonne. Za co lubię ten krem? Dłonie są miękkie, gładkie i nawilżone ale nie tłuste. Dodatkowo to uczucie nawilżenia i zmiękczenia dłoni jest długotrwałe. Łagodzi drobne lub większe zadrapania lub ranki. Po prostu stosowanie tego kremu jest skuteczne i przyjemne. Skutkuje to tym, że przynajmniej raz dziennie po niego sięgam a zdarzało się przez długi czas nie stosować nic na dłonie. Zdecydowanie odnalazłam ulubieńca w tej kategorii gdyż w sesji zagościło drugie, nowe opakowanie.

Znacie kremy do rąk Lirene? Który lubicie najbardziej?

33 komentarze:

  1. Miałam przyjemność go używać i również polubiłam. Nie zauważyłam żadnych wad :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, że to przyjemny kosmetyk ;)

      Usuń
  2. Chętnie wypróbuję, cena ok, jestem ciekawa efektów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również uważam, że cena jest w porządku.

      Usuń
  3. moje dłonie za to kochają mocznik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w moim przypadku za każdym razem niemiłosiernie się lepiły ;/

      Usuń
  4. Moje dłonie są dosyć wymagające, ale na pewno wypróbuję ten kremik w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy sprawdzi się do dłoni wymagających tego nie mogę powiedzieć gdyż takich nie posiadam.

      Usuń
  5. tego kremu nie znam, trochę szkoda, że ma parafinę, za która moje dłonie nie przepadają. Ale bardzo dobrze, że u Ciebie się sprawdził:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym przypadku parafina mi nie szkodzi.

      Usuń
  6. Nie znam ale cena zachęca do spróbowania.
    Pozdrawiam Emm

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja nie znam kremów Lirene ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja do rąk też nie, ale poznam chętnie, dziennie na pewno więcej niż 10 razy kremuję dłonie

      Usuń
    2. ja za to zapominam ciągle o kremowaniu dłoni ;(

      Usuń
  8. Gęsta konsystencja brzmi kusząco. Nie lubię bardzo lekkich kremów, które dają tylko chwilowe uczucie nawilżenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gęsta ale nie tłusta co dla mnie jest atutem ;)

      Usuń
  9. Markę znamy i cenimy, ale tego produktu nie znamy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też nie mam problemów z dłońmi, więc chyba byłby dla mnie odpowiedni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie okazał się bardzo przyjemnym kosmetykiem i na chwilę obecną nie widzę w nim wad ;)

      Usuń
  11. Ja rownie znie mam problemu z lapkami i wystacza mi najzwyklejszy krem za kilka zl :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że takim moim najdroższym kremem był ten z P&R i L'occitane ;)

      Usuń
  12. Miałam i naprawdę bardzo lubiłam :) Zresztą wszystkie kremy do rąk Lirene lubię! Moi faworyci to ten i jeszcze cytrynowy- w ogóle nie śmierdzi chemią jak to mają w zwyczaju inne kremy cytrynowe :) Wchłania się szybciutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj boję się cytrusowych kosmetyków gdyż po jakimś czasie zawsze zajeżdżają mi Ludwikiem ;)

      Usuń
  13. Nie miałam jeszcze kremu do rąk tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię stosować kremy do rąk, aktualnie mam otwarty z Garnier też czerwone opakowanie, bardzo dobrze się spisuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kremu z garniera jeszcze nie stosowałam ;)

      Usuń