niedziela, 23 sierpnia 2015

Yves Rocher, Olejek do opalania SPF 30

W tym roku akurat tak wyszło, że mój urlop był zaplanowany na drugą połowę sierpnia. Jednakże myślę, że warto wspomnieć o tym produkcie gdyż jest naprawdę godny uwagi jeśli chodzi o kosmetyki przeznaczone do opalania. A być może wcale jeszcze nie jest za późno z tym postem? Coraz częściej ludzie wyjeżdżają na wakacje w wrześniu kiedy ceny zagranicznych wakacji są dużo bardziej korzystne niż w sezonie. Zapraszam na recenzję olejku do opalania marki Yves Rocher.
"Skuteczna ochrona przeciw UVA i UVB. Olejek ma konsystencję lekkiej, satynowej mgiełki, która sprawia, że skóra jest delikatna i przyjemnie pachnie. Formuła wzbogacona o o wyciąg z gardenii z Tahiti aby dodatkowo wygładzać i odżywiać skórę."

Cena
79zł ( Nie przejmujcie się. Bardzo rzadko w sklepie YR kupuje się w pierwotnych cenach. Warto szukać rabatów lub regularnie sprawdzać ich oferty promocyjne)

Pojemność 
150ml

Dostępność
Sklep stacjonarny YR lub TUTAJ

Opakowanie
Estetycznie zazwyczaj opakowania kosmetyków YR przyciągają moją uwagę. Są po prostu dla mnie atrakcyjne wizualnie. Tutaj również jest dbałość o szczegóły. Np. Kolor żółty od razu kojarzy nam się z słońcem, ciepłem, gorącym dniem nad morzem. Kwiat za to dodaje egzotyczności i od razu myślimy o wakacjach w jakimś kurorcie. Jeśli chodzi o rzeczy techniczne to pompka chodzi bez zarzutu. Ani razu podczas wyjazdu nie zacięła się ani nie odmówiła posłuszeństwa. Myślę, że rurka też jest odpowiednio zakończona gdyż jest tak wywinięta aby wykończyć produkt do ostatniej kropli.

Konsystencja/ Zapach
Produkt ma konsystencję olejku. Warto pamiętać o tym aby wstrząsnąć buteleczką przed użyciem.  Jeśli o tym zapomnimy to zobaczymy biały osad, który pewnie jest znakiem posiadania przez kosmetyków filtrów przeciwsłonecznych. Olejek pozostawia ochronny film. W przypadku mocnego słońca nie uważam tego za minus. Muszę jednak zaznaczyć, że ja swoje wakacje spędzam głównie w wodzie także nie jestem w stanie powiedzieć jak taki naoliwiony człowiek czuje się leżąc plackiem na plaży. Zapach jest przepiękny. Jeśli lubicie serię z gardenią tej firmy to również polubicie zapach tego olejku. Jest dość długotrwały co jest dla mnie dużym plusem.

Skład

O składnikach
"W samym sercu aphloii, rośliny pochodzącej z Madagaskaru, znajduje się cząsteczka aktywna, która stymuluje naturalne procesy obronne i regenerujące skóry. Gardenia pochodząca z Thaiti jest tradycyjne stosowana przez Polinezyjczyków do pielęgnacji."

Działanie
W ciągu całego roku mam raczej jasną karnację.  Warto  wspomnieć, że w tym roku nie miałam zbyt dużo czasu na opalanie. Może zdarzyły się 2 sesje jednogodzinnego opalania ale to raczej wszystko co zrobiłam w tym kierunku zanim pojechałam do Chorwacji. Muszę przyznać, że ostatni raz tak ładnie opaliłam się dobre 5 lat temu. Opalenizna jest równomierna, od razu brązowa bez zaczerwienień i pomimo wysokiej ochrony jednak to słonko nas łapie i pozwala złapać trochę zdrowego koloru. Dodatkowo skóra jest nawilżona i miękka. Szczerze polecam ten olejek. Na jednym z blogów wyczytałam, że jest porównywany do tego słynnego olejku z marki Lancaster. Nie da się ukryć, że Lancaster jest sporo droższy od tego z YR. 


Co stosujecie do opalania? Znacie ten olejek?

20 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Również odkryłam go dopiero tego lata :)

      Usuń
  2. Czasem sięgam po kosmetyki Yves Rocher, ale przyznaję, że najczęściej po żele do mycia ciała i po szampony do włosów, kosmetyków do opalania kompletnie nie znam, ale widzę, że powinnam się skusić. Lubię olejkowe wersje kosmetyków chroniących przed słońcem, a jeśli dodatkowo ładnie pachną, to jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam tego olejku, ale YR to moja ulubiona firma oprócz Nuxe i wiele ich produktów jest moimi ulubionymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Nuxe jeszcze nic nie próbowałam. Polecasz coś szczególnie?

      Usuń
  4. Ja się od jakiegoś czasu mocno z filtrami zaprzyjaźniam! W tym roku też się ładnie opaliłam, na brązowo, bez poparzeń czy innych dziwactw. I skóra nie schodzi, a bywało z tym różnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapach pewnie bym polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez problemu można sprawdzić w sklepie ;)

      Usuń
  6. Może na przyszły rk go wypróbuję - i tak chcę spróbować jakiegoś olejku do opalania, a to dość kusząca propozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Postaram się teraz pisać bardziej regularnie ;) Dzisiaj powinien się pojawić ;)

      Usuń
  8. Chętnie poznam się z tym olejkiem w przyszłym roku :)

    OdpowiedzUsuń