sobota, 22 grudnia 2012

Wiśniowy Carmex

Wersja smakowa (wiśnia) znanego i lubianego Carmexu w tubce. Zalecany jest wszystkim tym, których usta wystawione są na długotrwałe działanie czynników atmosferycznych (słońce, mróz czy wiatr). Po zastosowaniu balsamu usta stają się pełniejsze i bardziej jędrne, a przede wszystkim nawilżone i odżywione. Balsam leczy suche kąciki ust oraz niepowtarzalnie radzi sobie z opryszczką, nadaje również delikatny połysk i niesamowite uczucie świeżości i delikatnego chłodu.
Działanie Carmexu::
- znieczula
- niweluje swędzenie
- nawilża i odświeża
- chroni przez zimnem
- natychmiast leczy pęknięte usta.
Ze względu na obecność kwasu salicylowego nie powinien być używany przez osoby uczulone na salicylany.


 Cena 
ok. 9 zł

Dostępność
Rossman

Konsystencja
Gęsta, treściwa dosyć toporna bardzo typowa dla wazeliny, która jest już na początku w składzie pod bardziej profesjonalną nazwą Petrolatum. 

Zapach 
Kamfora, mentol i sztuczna wiśnia to dla mnie zdecydowanie mieszanka zabójcza. Producent chyba chciał dobrze aby stosowanie produktu było bardziej przyjemne, ale dwie poprzednie substancje są nadal wyczuwalne dla mojego nosa i to przez dłuższy czas.

Działanie 
Powiem tak jeśli nie musiałam to nie stosowałam carmexu, ale gdy moje usta były w stanie opłakanym czyli spięrzchnięte, wysuszone, schodząca skóra to siłą rzeczy nakładałam carmex gdyż w takich sytuacjach sprawdzał się znakomicie gdyż bardzo szybko doprowadzał moje usta do porządku i ponownie były miękkie, nawilżone i zdrowe. Aczkolwiek to uczucie mrowienia, lekkiego szczypania i uczucie chłodu to według mnie był główny powód dla którego traktowałam carmex jako lek ostateczny na moje usta. Ten efekt wcale nie mijał po 5-10 minutach tylko potrafiło mnie mrozić i mrowić przez pół godziny. Niektórzy w swoich recenzjach piszą, że carmex może uzależnić od siebie usta. Zagadka jest bardzo prosta do rozwiązania gdyż ten produkt zawiera kwas salicylowy, więc przy nadmiernym stosowaniu może  zacząć wysuszać co powoduje, że sięgamy po carmex dosyć często, ale myślę, że jest po to aby złuszczyć te suche skórki z którymi walczymy. Kamfora natomiast zastosowana jest w carmexie aby przynieść ulgę i ukoić usta.  Natomiast substancje takie jak Lanolina, Wazelina, Masło kakaowe działa nawilżająco na nasze usta.

Wydajność
Próbka wystarczyła mi na miesiąc dość regularnego stosowania czyli moje usta dość często przez ten miesiąc musiały walczyć z mrozem i temperaturami bo tak to pewnie stosowałabym coś innego. Próbkę miałam w gazecie Glamour co okazało się dosyć przydatne bo jednak jest to produkt kultowy, ale jednak zniechęcał mnie zapach, to potencjalne mrowienie i chłodzenie, więc zwlekałam z zakupem. Także dzięki temu mogłam przetestować produkt i myślę, że jest to rzetelna recenzja skoro próbka wystarczyła mi na miesiąc.

Podsumowując, nie mogę temu produktowi nic zarzucić pod względem działania bo jest naprawdę świetne jeśli skupimy się tylko na doprowadzeniu ust do zdrowego wyglądu, ale niestety to mrowienie, chłodzenie i odrzucający zapach nie skuszą mnie na zakup pełnowymiarowego opakowania. W podobnym tempie działa na mnie również zwykły miód  a nie ma tych efektów jak w przypadku carmexu.

 

24 komentarze:

  1. Nie lubię tej wersji:( nie pomogła mi zupełnie. Ja Carmex dosłownie uwielbiam,ale tylko i wyłącznie wersję w słoiczku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam porównania z tradycyjnym carmexem w słoiczku, więc się nie wypowiem ;)

      Usuń
  2. wiśniowego nie testowałam, ale miałam classic i jaśminową zieloną herbate, oba smakują źle... ale wersję klasyczną jestem w stanie znieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja cieszę się, że tę próbkę wymęczyłam ;) Bo nie lubię marnować produktów czy to próbki czy pełnowymiarowe ;)

      Usuń
  3. ja uwielbiam klasyczną wersję. zdecydowanie najlepiej działa na moje usta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a w takie mrozy ma niezłe pole do popisu ;)

      Usuń
  4. Jeżeli Carmex to tylko w sztyfcie.
    I tylko klasyczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś mi się właśnie obiła o uszy klasyczna wersja :)

      Usuń
  5. To oni mają próbki? :) Ja tam Carmexa zastąpiłam Neutrogeną i jestem bardzo zadowolona - nie ubóstwiałam go.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisałam, że znalazłam tę próbkę w gazecie Glamour ;) Widocznie jakąś akcję reklamową ostatnio przeprowadzają bo kiedyś wysyłali blogerkom swoje produkty a w tamtym miesiącu postanowili zamieścić próbkę w kobiecej gazecie :)

      Usuń
    2. No przeczytałam, przeczytałam :) Ale pierwszy raz się z tym spotykam. Chociaż rzeczywiście, ostatnimi czasy było o nich głośno na blogach.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. ja raczej już się nie skuszę na carmex ;)

      Usuń
  7. najbardziej lubie te wersje klasyczna:))))))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja uwielbiam Carmex, ale tylko ze względu na to,że lubię także zapach mentolu :) Myślę, że dla osób którego tej woni nie są w stanie znieść nie przekonają się do tego produktu nigdy :) W sumie, twórcy tego specyfiku mocno zaryzykowali z tak intensywnym i jednoznacznym zapachem! Ale i to znajduje swoich wiernych odbiorców ;)
    Obserwuję Cię z przyjemnością!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak jeśli chodzi o jego działanie to jestem jak najbardziej na tak i polecam, ale mnie akurat odrzuca od tego produktu mrowienie, chłodzenie i właśnie ten zapach. Dlatego byłam ciekawa tego produktu gdyż jest to jeden z kultowych kosmetyków tyle, że nigdy nie mogłam się na niego zdecydować w drogerii. :)

      Usuń
  9. Mam klasyczną wersję w słoiczku i uwielbiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi ten wiśniowy carmex zawsze robi krzywdę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na logikę to skład powinien być taki sam jak w każdym carmexie tylko uparłabym się przy tym, że dodają jakieś substancje zapachowe, ale jak widać w wcześniejszych komentarzach jest różnica ;)

      Usuń
  11. carmex-tylko słoiczek, dla mnie niezastąpiony na noc;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm.. coś musi być w tym słoiczku :P

      Usuń