wtorek, 14 maja 2013

Lancome La vie est Belle ! EDP

`La vie est belle` czyli życie jest piękne! To właśnie ta najprostsza filozofia przyświecała twórcom marki Lancome przy tworzeniu najnowszego zapachu damskiego. Spełnienie, samorealizacja, wyzwolenie - `La Vie Est Belle` to symbol współczesnej, szczęśliwej i wolnej kobiety.
Nad kompozycją nowego zapachu Lancôme o raz pierwszy w historii marki pracowało aż troje najwybitniejszych francuskich kreatorów zapachów - Olivier Polge, Dominique Ropion i Anne Flipo, którzy połączyli swoje talenty i przy użyciu zaledwie 63 składników (blisko połowa z nich jest naturalna) opracowali formułę odzwierciedlającą kobietę XXI wieku.
Flakon swój kształt zawdzięcza projektowi z 1949 roku kiedy Lancome stworzyło flakon `Le souriere de cristal` nazwany `Kryształowym uśmiechem`. Szara wstążeczka z organzy, która zdobi szyjkę perfum ma symbolizować kobiecą wolność.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: czarna porzeczka, gruszka
nuta serca: irys, kwiat pomarańczy, jaśmin
nuta bazy: bób Tonka, pralinki, paczula, wanilia 


Cena

50ml- 329 zł
75ml- 399zł

Zapach miałam dosyć długo gdyż dosyć regularnie brałam próbki z Sephory, ale póki co mam dużo zapachów pełnowymiarowych, więc jeśli chodzi o nowinki, eksperymenty póki co zadowalam się próbkami a pewnie jak mi zostanie jeden zapach to zastanowię się nad jakimś nowym.


Wiecie z czym kojarzy mi się buteleczka z górą od bardziej pękatego kieliszka do wina. Tak, tak młoda, świadoma siebie paryżanka, która uwielbia gustowne wstążki i właśnie usiadła w jednej z knajpek aby napić się wina. Twarzą jest Julia Roberts a ja poszłabym bardziej w francuskie klimaty gdyż Julia Roberts nie kojarzy mi się z jakąś samorealizacją chociaż może Natalie Portman, która odniosła wielki sukces w czarnym łabędziu jest wykupiona jak piłkarz przez Diora. Nie za bardzo rozumiem zamysły artystyczne Lancome. Ogólnie skupiają się na tym aby twarz aktorki biła po oczach a pomysłu na sesję w promocji ich kosmetyków oraz na rozmieszczenie tego na planie według mnie brak.


A teraz przejdźmy do zapachu? Wącham i wydaje mi się znajomy bo to pachnie jak bombka Rolfa, ale bez charakterystycznej nuty herbacianej, która dla mnie najdokładniej pasuje do klasycznego Earl Grey'a.  Szczerze to jest zapach, który mnie uwiódł bo mój nos dosłownie pulsuje od tej mieszanki irysa, paczuli, kwiatu pomarańczy i odrobiny jaśminu.  Czy czuję się spełniona? Myślę, że jeszcze nie ten wiek i mam ciągle duży apetyt na życie. Czy to zapach samorealizacji? Jeśli ma symbolizować dawanie pewności siebie i dążenie do celów to jak najbardziej ten zapach mi w tym pomaga. Wyzwolona? Myślę, że to jedna z moich cech, że mam mniej trafne i trochę niebezpieczne poglądy, ale nadal we mnie jest trochę takiej tradycjonalistki. Ten zapach jest piękny a skoro jest takim nieszkodzącym wspomagaczem, który dodaje powera to można powiedzieć bez dwóch zdań, że La Vie est Belle( Życie jest piękne).


Zapach jest bardzo trwały. Na włosach trzyma się 3-4 dni a myję je codziennie. Na ubraniach jest podobnie. Jak akurat nie poszukuję rozwijających się zapachów aby przechodziły z jednej nuty do drugiej ale takiej mieszanki, która mnie zachwyci. Być może zabrzmi to paradoksalnie, ale ośmielę się powiedzieć, że jest to jakby nie patrzeć tańsza wersja słynnej bombki tyle, że bez earl grey'a. 


Myślę, że pełnowymiarowa buteleczka kiedyś zagości na mojej półce, ale to najpierw muszę wykończyć inne buteleczki bo według mnie jest to najbardziej udany zapach Lancome chociaż nie jest dla mnie czymś nowym, innowacyjnym to jeśli mogę mieć ukochany zapach taniej tylko z innego szyldu to dlaczego nie.

23 komentarze:

  1. Uwielbiam te perfumy, zakochałam się w nich od pierwszej nuty, uwiodły mnie swoją słodyczą i ciepłem. Nie wiem czy tak powino być, ale ja odczuwam zapachy "termicznie" i ten jest dla mnie właśnie zapachem ciepłym, otulającym :) Mam buteleczkę 30 ml i dawkuję sobie ten zapach sporadycznie, nie chcę żeby się skończył :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nakładasz je tam gdzie masz tętnice? bo wtedy rzeczywiście ten zapach otula ciepłem ;)

      Usuń
    2. Tak, psikam się za uszami i w miejscu gdzie sprawdza się tętno na szyi. Pod wpływem Twojej notki psiknęłam się znów tymi perfumami i teraz pachną na mnie nieco inaczej, bardziej ostro, jakby mniej słodko? Może to przez pogodę, wczoraj było bardzo ciepło, a do tej pory używałam ich zimą. Niemniej jednak wciąż ogromnie cieszą mój nos :)

      Usuń
  2. Też mam próbkę i powiem tak - ładny zapach ale jednak nie obłędny jak dla mnie - nie tracę zmysłów :)
    Możliwe że wzięli Roberts z uwagi na rolę w Jedz, Módl się i Kochaj..zresztą ona do tego filmu moim zdaniem też niekoniecznie pasowała..
    Gdy uruchamiam wyobraźnię jak myślę o kobiecie wyzwolonej to napewno bardziej wpasowywuje mi się tutaj Portman albo Keira Knightly :) albo Winona Ryder (tylko nie wiem jak teraz wygląda heh) alboo o Audray Tautou - tak, tak, zdecydowanie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już dawno nie straciłam zmysłów także kiedyś musiało się to stać ;P Książkę przeczytałam dawno temu i pamiętam, że całkiem niezła była ale film wyłączyłam po 30 minutach. Roberts jestem w stanie znieść tylko w "Uciekającej pannie młodej". Mi to jeszcze nasuwają się aktorki, które grały w seksie w wielkim mieście. Winonę to pamiętam jeszcze z Edwarda i to jest moja wersja Kevina samego w domu czyli święta bez Edwarda Nożycorękiego to nie święta.

      Usuń
    2. Oj tak - film był porażką straszliwą - szkoda bo mogła być fajna acz cukierkowata story :)
      Roberts zawsze mi się kojarzy z Pretty Women = co wcale nie jest pretty :) LooL :)
      Oj tak nie ma świąt bez Edzia :)

      Usuń
  3. pachnie jak Bombka? :O tosz ja kocham Bombki i nie znam jeszcze tego :O skandal!
    muszę obwąchać koniecznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez earl grey'a i z tego co patrzyłam to kilka osób to dostrzegło.

      Usuń
  4. dobra dzis nie jest moj dzien bo siedzie i mysle od kilku minut nad logicznym komenatarzem ale nijak nie moge wymyślić (chyba nauka do 4 wstanie o 7 daja o sobie znać) ale wiedz ze byłam i czytałam :) jutro przyjde coś madrzejszego napisać tutaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam.

      Usuń
    2. miałam przyjść wczoraj ale PIKSZ mnie zatrzymały - dziś ostateczne starcie :)

      co do zapachu - nie znam, nie znam też Bombki - w świecie perfum poruszam się jak ślepiec kierowany przez głuchego :) Czasem kupię prawdziwą perełkę, czasem upatrzę coś o czym marzę po nocach aż ją zdobędę, a czasem po kilku psikach duszę się zapachem - ot jak każda kobieta.

      Co do samorealizacji aktorek - szczerze to znam ich kilka i guzik mnie obchodzi co o nich wypisują etc. chce kobieta zagrać nago niech gra, chce się puszczac - prosze bardzo :) Oglądam flmy dla przyjemności a nie po to aby zgłębiać życie gwiazd :) A flmy z Panią J.R wdziałam i kilka było całkiem przyjemnych - chociaż krytykiem filmowym nie jestem:)

      Usuń
    3. Ja jestem lewa jeśli chodzi o lakiery. Są mi tak obojętne, że szok ale perfumy uwielbiam testować, próbować. Czuję jakiś zapach i już mam skojarzenia, wyobrażenia itp.

      Ja oceniam tylko J.R pod względem zawodowym jeśli chodzi o jej filmy. Nie mam bladego pojęcia o jej życiu prywatnym.

      Usuń
  5. Dla mnie także kojarzy się z Bombką oraz Jimmy Choo EDP :)) jednak rozczarowałam się bo po godzinie czar pryska i zapach znika niczym przeminęło z wiatrem :) A szkoda, bo byłaby to dobra propozycja dzienna dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na mnie się bardzo dobrze trzyma ale ja tak na ogół mam z tymi z wyższej półki, że są na mnie długotrwałe. Zapachy Coty to nigdy nie przepłacam i kupuję tę najtańszą wersję bo niezależnie czy kupię zapach Beyonce 30ml EDT czy tę najtańszą to trzyma się na mnie 2-3h i po zapachu.

      Usuń
    2. u mnie zapach trzyma sie 7 godzi spokojnie:) nie pobija czasem Coco Mad i Angle TM ale i tak jest boski!

      Usuń
    3. Kokoszka to w ogóle królowa jeśli chodzi o trwałość ;D

      Usuń
    4. To już niestety figle mojej skóry :) W zasadzie nie ma znaczenia jaka półka, bo i pośród niszowców mam zapachy, których trwałość jest żadna. Taki urok ;)

      Z perfumami to zawsze osobliwa kwestia, nie zapominając o wielu innych kwestiach podczas poznawania zapachu :)

      Usuń
  6. kocham, uwielbiam i nie wiem co jeszcze , lece po druga flaszke:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łączę się z Toba w tym uwielbieniu.

      Usuń
  7. Niestety jeszcze nie sprawdzałam tego zapachu, ale brzmi zachęcająco :)
    Pozdrowienia,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny ale zbyt duszacy i slodki, pomieszanie flowerbomby z candy od prady, od wieków wiadomo że wolę zapachy cięższe i bardziej cierpkie ;) buteleczka bardzo mi się podoba szkoda że te do ja mam takiej nie mają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Candy nie wąchałam także nie mam odniesienia ;)

      Usuń