czwartek, 18 lipca 2013

Z letniej kosmetyczki czyli pomarańcze z Florydy


Gdy pakujemy się na wakacje nie możemy raczej zabrać wszystkiego dlatego wtedy włącza mi się kreatywne myślenie i często wynajduje wszechstronne zastosowanie do różnych produktów. Tak właśnie jest często z żelami pod prysznic, że na wyjeździe ten gagatek posłużył mi zarówno do mycia ciała, rąk ( bo nie było w łazience nic przygotowane przez gospodarzy),  szampon. W każdej roli spełnił się świetnie dlatego uważam, że nieważne, która to moja butelka  żeli z YR trzeba o nich mówić bo o tej wersji zapachowej jeszcze nie było wspomniane u mnie, więc takie jest moje usprawiedliwienie.

cena
8,90 zł

Pojemność
200ml

Dostępność
Sklepy stacjonarne YR/ lub drogą internetową http://www.yves-rocher.pl/

Opakowanie
Nadal uważam, że powinni zmienić coś z zatrzaskiem bo osoby, które mają długie paznokcie będą jeszcze bardziej poirytowane niż moja skromna osoba, która ze względów soczewkowych nosi krótkie paznokcie. Po za tym uważam, że opakowanie jest idealnie zaprojektowane właśnie na wakacyjne wyjazdy ze względu na swój rozmiar bo o tym, że dobrze się je trzyma w dłoni ze względu na jego kształt wspominałam niejednokrotnie. A jak powszechnie wiadomo miejsce w kosmetyczce jest na wagę złota. Do tego ponownie design cieszy oko i nic się z sobą nie gryzie.

Zapach
Pachnie dosłownie jak pomarańczowe Nimm 2 czyli jak dla mnie genialnie bo jest to zapach lekko słodki, ale jednocześnie cytrusowy. Swoją cierpkością dodaje energii i pozwala się zrelaksować pod prysznicem. Zdecydowanie zapachy tych żeli są ich atutami bo jak chcesz dany zapach to z reguły go dostaniesz i jest on bardzo dobrze odwzorowany.  Do tego w całej łazience oraz w trakcie szorowania ten zapach unosi się i mizia nasze noski.

Działanie 

Żel jest po prostu dobry: myje, nie wysusza, dobrze się pieni i pachnie. To tyle jeśli ktoś zamierza go stosować jako umilacza kąpieli. Sprawdza się również dobrze jako szampon do włosów bo po prostu moje włosy są dobrze oczyszczone a ja nic więcej nie wymagam od tego typu produktów.  Jako ciekawostkę chciałabym dodać, że nadaje się też jako mydło do rąk w awaryjnej sytuacji gdy gospodarz wakacyjny nie zapewni chociaż najtańszego mydła w kostce a do tego potrafi skutecznie zniwelować zapach cebuli. 

Skład

Niby jakieś składniki nawilżające w tym żelu są, ale wolę myśleć, że po prostu niwelują działanie detergentów bo jako takiego nawilżenia nie uświadczyłam, ale raczej jak wiemy nie o nawilżenie w takich produktach chodzi. Grunt aby nie wysuszały. 

Podsumowując jeśli czekają was wyjazdy to polecam jak najbardziej te żele. Ze względu na swój rozmiar i wszechstronne zastosowanie dobrze się sprawdzą.  Myje, nie wysusza, dobrze się pieni, ma przyjemny zapach. Mi jakoś nic więcej nie potrzeba jeśli chodzi o ten typ produktów.

54 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. w takim razie można złożyć zamówienie lub przejść się do sklepu stacjonarnego ;)

      Usuń
  2. miałam tę wersję zapachową i jako jedna z nielicznych YRoszerków mi się nie podobała :) zapach zbyt przytłaczający i ja tam wyczuwałąm plastik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi akurat zapach się podoba chociaż moim zdaniem jeśli chodzi o wersję z owsem to nijak ma się do moich skojarzeń z tym zapachem, ale jest według mnie bardzo przyjemny.

      Usuń
  3. Mam podobnie niewysokie wymagania do żeli prysznicowych - myć i nie wysuszać :)
    Ostatnio zainteresowałam się pielęgnacją ciała w YR i nie wykluczam, że sięgnę po ten żel, jak zużyję konwaliowy :) obecnie mam żel z Isana Med, który na blogach się przewijał na tyle skutecznie, że trafił do mojego domu ;) i on jest z olejkiem pomarańczowym i też podobnie pachnie, wnioskuję z Twojego opisu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jak się spisuje ten konwaliowy? bo w moim przypadku był wysuszający niestety ;/

      Usuń
  4. uwielbiam zapach pomarańczy w kosmetykach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie pomarańcza musi być dobrze zrobiona i nie zmieniać się podczas stosowania.

      Usuń
  5. Ostatnio zakochałam się w kostce myjącej Tołpy, a do tego jest malutka, więc na wyjazd idealna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam ją ale gdzieś posiałam a miała ciekawy zapach.

      Usuń
  6. jak tylko skończy się moja żelowa "kolekcja", sięgnę po jakiś żel YR, nie wiem czy ten zapach, bo cytrusy to raczej nie moja bajka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest bardzo dużo wariantów także każdy znajdzie coś dla siebie.

      Usuń
  7. Kiedys uzywalam tych zeli z YR, ale chyba o innym zapachu :)
    Dobrze je wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wychodzę z założenia, że dobry żel powinien pięknie pachnieć, pienić się, myć i nie wysuszać (w ogóle lub za bardzo). Będę musiała wreszcie skusić się na jakiś. Żaden inny kosmetyk YR mnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ze swojej strony mogę polecić właśnie te żele ;)

      Usuń
  9. Uwielbiam go!
    I jeszcze wersję Granat i Kawa i Lotos i Lawenda :)
    Dużo lubię.
    Przestałam już prowadzić denko, ostatnio zapominałam o robieniu zdjęć a i zbierać nie mam gdzie. Trudno :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja na podróż zawsze kupuję YR żelo- szampon z zieloną herbatą :) super rozwiązanie- jedna butelka i do wszystkiego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten mój też był do wszystkiego ;)

      Usuń
  11. Mam wersję z oliwkami oraz grapefruitami.
    Ich rozmiar jest na prawdę idealny na podróże :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W sumie to czego chcieć więcej, jak nie wysusza to bardzo ważne, także jak najbardziej na tak :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam takie cytrusowe zapachy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie yć solidnie zrobione muszą bo często zalatują ludwiczkiem w trakcie użytkowania.

      Usuń
  14. Żele z YR idealne są w podróż ze względu na kształt buteleczki:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomarańczy jeszcze nie miałam. Miałam z tej serii Granat, Lotos i Cytrynę, u teściowej testowałam Kawę i Grejfrut. Najbardziej podobała mi się cytryna, ale pomarańcza bardzo mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z tej serii mam lawendę ale boję się jej użyć :) czytałam, że podrażnia = ale zapach ma obłędny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do odważnych świat należy ;) chociaż w sumie z tego co czytałam lawenda może na niektórych działać uczulająco.

      Usuń
  17. mmm pomarańczowy żel? bardzo chętnie, uwielbiam zapach pomarańczy :D ostatnio bardzo mi pasuje w perfumach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jakie masz perfumy z nutą pomarańczy ?

      Usuń
  18. Mój ulubiony :)))

    Niektóre serie tych żeli mają na tyle fajny skład jak np. wersja z granatem, że idealnie nadaje się do mycia włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej tradycyjnymi detergentami oczyszczam włosy, więc w moim przypadku jest to bez różnicy ;)

      Usuń
    2. Nie należę do obsesyjnych ortodoksów, lecz czasami są takie okazje jak np. wyjazd itd. który ogranicza Nas pod kątem bagażu i lubię mieć pod ręką coś, co jest dobre i sprawdzone. Szczególnie kiedy wybywam w tzw. głuszę :)

      Usuń
  19. bardzo lubię ten wariant zapachowy, chociaż ostatnio na "tapecie" jest grejpfrut i muszę przyznać, że pachnie jeszcze lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam grejpfruta i bardzo lubiłam.

      Usuń
  20. miałam ten żelik i bardzo miło zapachowo go wspominam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię wielofunkcyjne kosmetyki, szczególnie latem. Moja letni kosmetyczka zawsze wypchana jest miniaturami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z miniatur miałam micela oraz płyn do jamy ustnej ;)

      Usuń
  22. To mój ulubiony wariant zapachowy z YR :)
    Uwielbiam te żele, a ten to już szczególnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój ulubieniec to chyba jednak kawa ;)

      Usuń
  23. Zatrzaski są fatalne, choć ciasne i nic się z nich nie wylewa. Uwielbiam zapachy YR, ale same żele niestety lubią mnie wysuszać...

    OdpowiedzUsuń
  24. A coś Ty, przebierała cebulę na wakacjach? ;)

    Opakowania mają rzeczywiście bardzo nietrafiony zatrzask - ja już nie raz musiałam sobie z nimi radzić ZĘBAMI! :/ Jednak same w sobie są świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile u nas nad morzem raczej nie ma warunków do gotowania i chodzi się po knajpach to w Chorwacji zdecydowanie taniej wychodzi jak się gotuje samodzielnie bo kwatery są zwykle jak większym apartamentem z całkiem dużym pokojem, łazienką, oraz kuchnią i tarasem/ balkonem.

      Usuń
    2. W takim razie to zrozumiałe :) Ja raczej jestem podróżnikiem po rodzimej ziemi :) I do tego wygodnickim leniem! :D

      Usuń