piątek, 19 lipca 2013

Yves Rocher, Odżywczy krem do rąk owies bio

Wykańczanie produktów trwa. Pamiętam jak dorzuciłam ten kremik do swojego zamówienia bo brakowało mi dosłownie 18 zł do darmowej przesyłki a skusiła mnie do tego dobra cena za 200 ml. Wbrew pozorom nie męczyłam tego kremu długo i namiętnie, ale zaraz wam o wszystkim opowiem...

Cena
17.90 zł 

Pojemność
200ml

Dostępność
Sklepy stacjonarne YR lub http://www.yves-rocher.pl/

Opakowanie
Na pierwszy rzut oka kusi nas buteleczka z pompką oraz miłym designem. Jest jeden szkopuł gdy dochodzimy do połowy opakowania okazuje się, że pompeczka nie chce nabierać więcej produktu. Najzwyczajniej nie sięga przy jego gęstszej konsystencji oraz dość szerokim i masywnym opakowaniu. Przydałoby się w tym przypadku opakowanie z tłokiem. On popychałby produkt do góry lub należałoby zmniejszyć ilość produktu i zapakować go do tubeczki o pojemności 100ml bo tak to drugie 100 ml zużyłam do ciała, więc nie jest to taki opłacalny interes jak myślałam. Do tego jest to raczej kremik z tych co stawiamy na biurku niż zabieramy ze sobą na liczne wojaże. Pompka według mnie również dawkuje za dużą ilość produktu co przyczynia się do marnowania kosmetyku.

Zapach
Uwielbiam zapach tej serii chociaż według mnie do owsa mu baaardzo daleko i według mnie to maseczka z TBS śmierdzi  dosłownie owsianką, która nijak nie umila aplikacji. Jest dość intensywny, więc na pewno nie jest dla tych co lubią delikatne i dyskretne zapachy w kremach.

Konsystencja
Dosyć gęsta i kremowa, która idealnie kojarzy się z kremami odżywczymi do rąk. Bardziej polecałabym stosowanie go wieczorową porą bo raczej nie za szybko się wchłania i trochę czasu zajmuje zanim możemy ponownie wrócić do innych czynności.

Działanie 
Pierwszą połowę używałam do rąk za to drugą zużywałam na wyjeździe jako typowy nawilżacz do ciała. Według mnie jest to raczej krem/balsam do skóry normalnej z lekką tendencją do przesuszania. Pomimo dłuższego wchłaniania jeśli chodzi o skórę dłoni wątpię aby był jakimś objawieniem.  Na mało problemowych dłoniach powinien się sprawdzić bo optymalnie je nawilży oraz wygładzi.  Jako letni nawilżacz do ciała sprawdził się tak sobie. Niby wchłaniał się o wiele lepiej oraz nie lepił się ale jak dla mnie to nadal było nawilżenie na poziomie normalnym z lekkim przesuszeniem a moja skóra od dłuższego czasu lubuje się w silniejszym arsenale. Jednakże na kilka godzin zapewniał przyzwoite nawilżenie, wygładzenie oraz skóra była miękka.

Skład
Skład zapowiada się obiecująco od początku  znajdziemy żel aloesowy, olej migdałowy, glicerynę, olej z awokado, masło shea oraz wspomniany owies. Ma w sobie trochę substancji neutralizujących tłustość oleju a jednocześnie wygładzających. Zawiera raczej tradycyjne konserwanty czyli parabeny. Jestem zaskoczona, że jest ważny tylko 6 miesięcy bo zwykle parabenowe twory mają rok ważności ale to może zależy również od ilości w kosmetyku. 

Podsumowując, nie mogę polecić tego kosmetyku gdyż zwyczajnie nie jest to opłacalny interes ze względu na opakowanie, które zmusza nas później aby używać ten produkt do ciała bo aplikując go przez otwór ciężko jest wymierzyć porcję na posmarowanie dłoni. Jeśli już ktoś się zdecyduje to raczej jest to dobry balsam dla mało wymagających dłoni lubiących długo pachnieć. Nie powrócę więcej do tego kosmetyku, ale tej serii jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa ze względu na zapach.

43 komentarze:

  1. Ja w polowie wstrzasnelam butelka i niemal do dna poszlo gladko ;) ostatnie 5mm od dna bylo trudniejsze. I fakt, dziwnie dlugo sie wchlania, ja uzywalam tylko przed snem ale tez do stop i calkiem milo to wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja miałam kilka lat temu balsam (masło, czy krem - jak zwał, tak zwał) z tej serii i wspominam je całkiem ok. Wybitnym nawilżaczem raczej nie było, ale przy normalnej skórze sprawdzało się zadowalająco. Teraz mam inne wymagania, więc nie sięgnę po nie ponownie. Z tego, co pamiętam, zapach też mi nie przeszkadzał, chociaż z owsem bym go nie skojarzyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to przy normalnej skórze powinien się sprawdzić.

      Usuń
  3. mi seria PN niezbyt się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dopiero zaczynam się z nią zapoznawać jeszcze mam żel i wodę toaletową owoce leśne.

      Usuń
  4. Zapach musi być fajny, ale szkoda, że się zbytnio nie opłaca :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powinien być jednak w tubeczkach.

      Usuń
  5. A szkoda, bo krem mi sie nawet spodobał :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby nie ten problem aplikacją byłabym w stanie przeboleć jego średnie właściwości pielęgnacyjne ;)

      Usuń
  6. ale buteleczka całkiem przyjemna

    OdpowiedzUsuń
  7. jeśli pompka przestaje działać po zużyciu zaledwie połowy opakowania, coś jest bardzo nie teges :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Butelczyna wygląda...apetycznie, szkoda, że w rezultacie okazuje się niepraktyczna. Ja na razie namiętnie smaruję się kremem do rąk Farmony o zapachu słodkich migdałów - muszę się powstrzymywać żeby go nie zjeść i żeby nie gryźć własnych dłoni :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi ludzie dziwnie patrzyliby na Ciebie jakbyś zaczęła kosztować własne dłonie ;P

      Usuń
  9. szkoda, mam jakiś sentyment do firmy YR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat ten produkt jest nieprzemyślany ;)

      Usuń
  10. Szkoda..bo lubię pompowniki, szczególnie na nocnej szafce:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że z tym opakowaniem jest niewypał ;). Chciałam kupić sobie jakiś krem z pompką, bo strasznie ciężko zakręca się tłustymi dłońmi opakowanie w słoiczku :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są pewnie inne produkty z tego typu opakowaniem.

      Usuń
    2. Zapewne :). Muszę znaleźć coś sprawdzonego ;).

      Usuń
  12. Szkoda... Ja lubie opakowania airless, wtedy wiadomo, ze wszystko sie zuzyje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, że opakowanie typu airless jest najlepsze ;)

      Usuń
  13. nie znam. Ale serie owsianą do włosów kiedys bardzo lubiłam...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam jeszcze balsam na końcówki i moim zdaniem sprawuje się dobrze na wyjazdach zamiast odżywki bo na tak złożone zabiegi 50 różnych preparatów na włosy nigdy nie mam czasu.

      Usuń
  14. nie miałam, a szkoda, że nie da się go wykonczyć w 100 % do rąk, ja lubię produkty z pompką, do tej pory nie spotkałam się z takim problemem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może gdyby było bardziej podłużne to współpracowałoby się lepiej bo tak to pompka zwyczajnie nie łapie produktu.

      Usuń
  15. Szkoda, że nie wyszło im opakowanie...

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam z tej serii balsamy do ciała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta seria ma w ogóle ciekawy zapach.

      Usuń
  17. lubię gęste konsystencje i kremy z pompką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wydaje mi się, że przy gęstym kremie egzamin zdałaby bardziej tubka lub opakowanie z tłokiem.

      Usuń
  18. No tak, pamiętam, że też miałam problem z pompką przy tym kremie (zapach inny, ale to nieważne ;) ). Albo rzadsza konsystencja, albo opakowanie z tłokiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mechanizm jest ten sam, więc myślę, że akurat nie ma znaczenia jaką wersję miałaś ;)

      Usuń