piątek, 2 sierpnia 2013

Letnie przyjemności czyli owoce leśne

Połowa lata już za nami, ale co nam szkodzi między jednym pogorszeniem pogody a drugim umilać sobie tę porę roku. Tę serię wąchałam już w sklepie stacjonarnym YR także jak Magda odezwała się do mnie z nową broszurką jeśli chodzi o nowości to wiedziałam, że ta seria na pewno przypadnie mi do gustu pod względem doznań zapachowych także nie zastanawiając się długo wzięłam ją do testów.

Cena
15.90 zł

Pojemność
400 ml

Dostępność
sklep stacjonarny YR oraz http://www.yves-rocher.pl/

Opakowanie
Będę się powtarzać ale jeśli chodzi o projektowanie grafiki i całej graficznej otoczki opakowań YR to uważam, że naprawdę ładnie wyglądają i przyciągają oko. Te truskawki i maliny aż kuszą nas abyśmy powąchały ten żel. Szkoda, że trzeba jednak dokupywać pompkę bo jednak większość kobiet nie jest sentymentalna jeśli chodzi o żele i kupuję je według swoich zachcianek i kaprysów. Jednakże jeśli ktoś często powraca do tej serii to jest możliwość dokupienia pompki wielokrotnego użytku. A tak to wita nas wielka dziursko jako stąd do Bombaju. Co nie jest takie złe biorąc pod uwagę, że czasami dolewałam sobie tego żelu do kąpieli za pomocą dołączonego korka.

Konsystencja
Tutaj po kilku minutach widać stopień zużycia żelu, ale też jego kremowość. Nie wiem jak to nazwać, ale w przypadku żelu kawowego z tej firmy również pozostawał taki kremowy "osad"  przez jakiś czas. Uwielbiam takie konsystencje. 
Zapach
Jest to zapach dosłownie gumy Orbit o zapachu owoców leśnych. Dosyć słodki, lekko pudrowy ale niesamowicie przyjemny. Dolewałam go również do kąpieli i wtedy jak się położyłam mogłam rozkoszować się tym zapachem. Podczas prysznica również jest wyczuwalny. Łazienka również pachnie gumą Orbit. Lubię to !

Działanie i skład

Żel spełnia swoje zadanie doskonale chociaż powiedziałabym, że jest to bardziej czasumilacz bo jakimś odkryciem nie jest czyli myje, nie wysusza, dobrze się pieni i ładnie pachnie. Nadaje się też jako płyn do kąpieli i wtedy nasza woda duuuużo ładniej pachnie. Po prostu nie wymagam od takiego produktu, więc ciężko w tej kategorii znaleźć bubla chociaż i takie się zdarzały jeśli wysuszały. Ten zawiera tradycyjne detergenty(SLS), ale ma też w sobie bazę myjącą roślinną(ALS. Wydaje mi się, że te nowsze myjaki z YR zawierają wodę oczarową bo przypominam ją sobie również z płynu do demakijażu z serii Hydra Vegetal. Ujmę to tak jeśli działa łagodząco na detergenty to niech jej będzie, że działa ale tak jak wcześniej mówiłam : nie oczekuję po tych produktach działania pielęgnacyjnego. Do tego nie zawiera parabenów oraz składników pochodzenia zwierzęcego.


A teraz przejdźmy do drugiego produktu z tej serii czyli wody toaletowej. Specjalnie wybrałam mniejszą pojemność aby spakować ją do letniej kosmetyczki i uważam to za dobry pomysł z tymi mniejszymi pojemnościami. Dlaczego postanowiłam upiec dwie pieczenie w jednym poście? Producent od razu w tytule wody toaletowej nie pozostawia wątpliwości czym to pachnie także moja zabawa w skojarzenia, wyobrażanie sobie czym to pachnie w tym momencie jest zbędna. Wszystko mamy podane ta tacy. Ten zapach absolutnie nie należy do skomplikowanych. W końcu to owoce leśne, ale jednak różni się od żelu pod prysznic, ponieważ  jest bardziej skoncentrowany czyli w moim odczuciu kwaskowatość jeżyny i maliny połączyła się z słodyczą truskawki. Nic szczególnego, ale zapach na pewno przyjemny i idealny na lato. Jedyną wadą jest jego trwałość. Po spryskaniu za uszami i nadgarstków utrzymuję się 2-3 godziny czyli w moim odczuciu: przeciętnie. Kosztuje 100ml- 40 zł oraz 20ml- 20 zł. 


Podsumowując jak najbardziej polecam żel pod prysznic gdyż spełnia podstawowe zadanie( myje, pieni się, nie wysusza). Do tego w miarę trwały i ładny zapach zdecydowanie potrafi umilić chwile pod prysznicem. Jeśli chodzi o wodę toaletową pewnie skusiłabym się na mniejszą pojemność. Takie produkty zużywam latami. Trwałość nie powala, ale też cena wód toaletowych z tych serii nie jest jakaś bardzo wysoka . Można to przeboleć bo zapach jest baaardzo przyjemny.


61 komentarzy:

  1. Guma Orbit o zapachów owoców leśnych pod prysznicem bardzo by mi się podobała, ale na perfumy raczej bym się nie zdecydowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie są to perfumy tylko woda toaletowa ;) Także trwałość zależy od firmy. Moim zdaniem przyzwoite jeśli chodzi o trwałość wody toaletowe i w rozsądnych cenach jak na nich robi TBS.

      Usuń
  2. Ooo pudrowe zapachy to to co lubię najbardziej :D co do zapachów Yves Rocher to nie spodziewam się po nich super trwałości, za tą cenę mogłabym się dopsikiwać 10 razy dziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma w sobie coś pudrowego bo dla mnie guma Orbit ma coś w sobie takiego pudrowego i owocowego :)

      Usuń
  3. żel pod prysznic o zapachu owoców leśnych-mmmm na pewno jest cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mmm..owocowo, na wakacje idealnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ten żel jest cudowny ;) miałam go i zapach mnie powalił na kolana ;) chociaż wolę balsamy z YR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety w tej serii letniej nie ma balsamów ;(

      Usuń
  6. na mnie woda toaletowa trzymała się góra 30 minut i mimo że zapach udany nie kupię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak mam z zapachami L'occitane ;P I to nawet nie było pełnowymiarowe opakowanie tylko tester a one z reguły powinny być trwalsze.

      Usuń
  7. mam mały balsamik owoce leśne z tej marki, fajnie pachnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem skąd masz balsam z tej serii bo były tylko wody toaletowe oraz żele pod prysznic ;)

      Usuń
  8. Już sobie wyobrażam ten zapach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wyobrażaj sobie tylko powąchaj jak będziesz miała możliwość ;)

      Usuń
  9. Zawsze lubiłam te małe wody zapachowe, chyba czas sobie jakąś sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. w takim razie zawitaj do YR aby sprawdzić czy ten zapach Tobie odpowiada ;)

      Usuń
  11. Te ich owocowe wody toaletowe u mnie działają na tej zasadzie, że dają meeega przyjemność w momencie popsikania się, ale nawet tych 2 godzin jak u Ciebie nie wytrzymują :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogliby popracować nad trwałością jednak chociaż ja zauważyłam, że jeśli spryskam nadgarstki i za uszami to wytrzymuje te 2 godziny. Jeśli robię to na szybko czyli włosy to podobnie jak u Ciebie jest ulotnie.

      Usuń
  12. guma orbit? chyba się skuszę kiedyś:]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To edycja limitowana także jeszcze pewnie z miesiąc będzie w sklepach a potem wielka wyprzedaż ;)

      Usuń
  13. Zapachem kusi mnie bardzo, ja mam ostatnio fazę na maliny, jagody, jeżyny, pewnie by mi przypadł do gustu gdyby nie to,że mam zapas ... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. szkoda że jeszcze nic od nich nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  15. Aż poczułam u siebie ten zapach, musi być bossssski!

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, że nic nie miałam z tej serii, bo zapach musi być cudowny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz jeszcze miesiąc aby to nadrobić a później być może będą wyprzedaże chociaż nie mam zbyt dużego doświadczenia jeszcze z marką YR także nie wiem jaka jest ich polityka w w kwestii limitowanek.

      Usuń
  17. ojej ! wyobrażam już sobie ten niesamowity zapach owoców leśnych. :)

    + obserwujemy?

    http://izabielaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma co sobie wyobrażać to trzeba samemu powąchać ;)

      Usuń
  18. Na mnie o dziwo woda trzymała się dość długo z tej serii, ale wolę perfumy z prawdziwego zdarzenia :D
    Żel jest bombowy, planuję pokusić się o zapas. W pełni zrekompensował mało trafiony Grapefruit z Florydy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo udana seria ;) Byłoby fajnie gdyby wszedł do stałej sprzedaży.

      Usuń
    2. Oj tak! Stanowczo :)))

      Usuń
  19. Nie przepadam za zapachami , oprocz żeli, które sprawiają że pachnę jak coś do jedzenia , nawet jeśli mówimy o owocach, wyjątkiem jest grejfrut :) ale nigdy nie znzlazlam go w niczym aż takim prawdziwym.

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam ten żel, jego zapach jest cudowny.
    Ja już dawno kupowałam pompkę do poprzednich wersji zapachowych więc na szczęście jeszcze ją mam ;)
    Na wodę w tym roku się nie skusiłam bo tak jak piszesz - troszkę się zawiodłam na trwałościach tych wód. Co 2 godziny muszę się nimi psikać na nowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie zapach tego żelu jest jego atutem.

      Usuń
  21. zapach musi być cudowny..bardzo lubię takie aromaty zwłaszcza latem:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojej, pewnie ta seria powala pięknym zapachem :D chciałabym spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie stoi na przeszkodzie aby przejść się do YR i powąchać ;)

      Usuń
  23. już sobie wyobrażam jak może pachnieć ;) Obserwuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po co sobie wyobrażać ;P Trzeba iść powąchać osobiście.

      Usuń
  24. Jak o zapachu gumy Orbit to muszę się skusić :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Mnie bardziej kusi wersja mango+marakuja - to prawdziwy raj dla moich zmysłów ;)
    Co do opakowań, zgadzam się z Tobą, zdecydowanie przyciągają wzrok i zachęcają do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile marakuję bardzo lubię to jednak zapach Mango w większości kosmetyków mnie drażni.

      Usuń
  26. Muszę się wreszcie skusić na któryś z tych kosmetyków :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zwłaszcza żele pod prysznic ;)

      Usuń
  27. i ja mam małą wodę - wymieniłam ją na pieczątki ;) śliczny zapach, ale faktycznie trwałość kiepska, mi to jednak nie przeszkadza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za tę cenę można to przeboleć ;)

      Usuń
  28. Nigdy nie miałam nic z YR. Kuszą mnie niektóre żele pod prysznic, ale nie mam dostępu do tej firmy, a wolałabym powąchać je przed zakupem. Ja też nie lubię jak pojemniki mają za duże otwory i sporo z nich się wylewa:/

    OdpowiedzUsuń
  29. Kochana mam tę wodę toaletową i ja jestem zdziwiona trwałością, bo czuję je jeszcze nawet wieczorem, może taki egzemplarz mi się trafił :) a żelik też bym chciała :D

    OdpowiedzUsuń