poniedziałek, 16 grudnia 2013

Yves Rocher, Comme une Evidence L'eau de Parfum Intense

Kiedyś przeczytałam na pewnej stronie  zdanie:  Nie jesteś w pełni ubrana bez perfum. Muszę się z tym zgodzić. Chociaż to też sprawa indywidualna . Każda z nas ma swój dodatek dzięki któremu jest w pełni ubrana. Może to być lakier na paznokciach, usta pomalowane na czerwono  a mogą to być perfumy  dopasowane do naszej osobowości. Uważam też, że każdy zapach ma swoją oddzielną historię. Wszystko zależy od naszej wyobraźni i w jakim momencie zaczęłyśmy go nosić. Według mnie nie ma sztywnego podziału na pory roku. Moim wyznacznikiem jest mój nastrój. 

Cena
119 zł po obniżce z 175zł

Pojemność
50ml

Na konferencji wytłumaczono mi, że jest to produkt pomiędzy perfumami a  wodą perfumowaną. Ta ma być bardziej intensywną wariacją "zwykłej" wody perfumowanej.

W ogóle polecam zajrzeć na stronę YR gdyż teraz jest obniżka cen zapachów nawet do -40%.  W sklepach stacjonarnych znajdziecie również estetycznie i ciekawie skomponowane zestawy prezentowe. Jeden nawet zakupiłam dla swojej mamy gdyż od dawna marudziła mi, że brakuje jej czegoś o nutach cytrusowych. Myślę, że jak dostanie prezent pod choinkę to szkoda jej będzie go odpakować.

Dostępność
http://www.yves-rocher.pl/  lub sklep stacjonarny

O zapachu :
Cudowna harmonia zapachu w zintensyfikowanej wersji. Połączenie zapachu róży damasceńskiej z jaśminem to pierwsze wrażenie zapachowe, wzbogacone słonecznym akordem kwiatowym uwalnianym w nucie serca. W nucie głębi o swojej obecności daje znać nuta pralinowa, która sprawia, że zapach jest wyjątkowo zmysłowy.

Twórczyni zapachu: Annick Menardo (Firmenich).

Jedna z największych francuskich kreatorów zapachów, autorka pierwszego, najbardziej charakterystycznego zapachu Yves Rocher - Comme une Evidence, na nowo zinterpretowała każdą jego nutę, aby zaproponować nową wersję, bardziej intensywną i zmysłową:

„Nowy zapach jest bardziej intensywną wersją oryginalnego zapachu Comme une Evidence. Kwiatową nutę serca wzbogaciłam otulającym, promiennym akordem, który sprawia, że kompozycja jest bardziej wyrazista i sensualna. Głębia ukazuje zmysłowy ślad zapachu wyrażony wibrującym i magnetycznym białym drewnem, połączonym z kuszącym pralinowym akordem. Wzmacnia to bogactwo kreacji, podkreśla jego głębię i nowoczesny charakter.”

Kilka słów o głównych składniach zapachu:
 
Olejek eteryczny z róży damasceńskiej
Turecki region Isparta jest kolebką tych szlachetnych kwiatów. Tradycyjne zbiory o świcie umożliwiają otrzymanie, w procesie destylacji, olejku eterycznego z róży damasceńskiej o miodowych i owocowych akordach. W połączeniu z nutą pralinową nadaje zapachowi głębi i zmysłowości.

Absolut jaśminu grandiflorum
Oryginalnie pochodzący z Indii, jaśmin grandiflorum jest najstarszym z uprawianych kwiatów. Jego absolut wprowadza do zapachu zmysłową namiętność oraz łagodne i ciepłe akordy. Jego zachwycający, promienny aspekt doskonale współgra z akordem słonecznym. 

Od razu zaznaczę, że nie mam porównania do wcześniejszych wersji zapachowych tej linii. Dlatego nie będzie tutaj porównań w stylu ta wersja jest lepsza lub gorsza. Już na wstępie te perfumy mają łatwiej gdyż nie miałam okazji poznać ich starszego rodzeństwa. Pamiętam nasze pierwsze spotkanie. Psiuknęłam odrobinę na nadgarstek. Po wielu godzinach nadal czułam zapach, który mnie zaintrygował na konferencji.  Róża damasceńska jest moim ulubionym gatunkiem róży gdyż jest według mnie taką mieszanką domowej marmolady  z dodatkiem czegoś kwaśnego. Jaśmin od zawsze bardzo lubiłam. Pamiętam, że wdrapywałam się na ogrodzenie aby powąchać te kwiaty u cioci . Oczywiście zawsze miałam żółty nos i ciocia na mnie krzyczała. Ostrzegała, że  kiedyś w końcu spadnę z tego ogrodzenia. Nie spadłam a uwielbienie do tej nuty zapachowej pozostało. Dodatkowo wyczuwam tutaj też dwie nuty nawzajem się balansujące. Ostre i drapiące po nosie piżmo z paczulą oraz przełamujące słodyczą  pralinki. Wydaje mi się, że czuję też takie typowe trawiasto, łąkowe nuty z odrobiną mchu. Zdecydowanie jest tutaj dużo skojarzeń z mojego dzieciństwa. Naleśniki z marmoladą różaną, umazany nos od jaśminowego pyłku, beztroskie bieganie po łące i ulubione czekoladki. 

Myślę, że nie bez powodu mam takie skojarzenia gdyż zdjęcia promujące ten zapach są właśnie w takim klimacie. Morze, zachód słońca, rozwiane włosy oraz sukienka od razu kojarzą mi się z beztroską, radością oraz czymś na swój sposób romantycznym.

Dla kogo?
Polecałabym je głównie osobom, które  lubią nuty kwiatowe. Zdecydowanie są to perfumy dla kobiet odważnych, zdecydowanych, świadomych swojej wartości a jednocześnie  podkreślą kobiecy urok, który pozostaje niezmienny.  Nuty w tym zapachu są niezwykle sensualne i zmysłowe. Chociaż dla mnie prawie każdy zapach kwiatowy jest takim doskonałym balansem między zdecydowanymi, mocnymi zapachami korzennymi i delikatnymi, które tylko lekko zaznaczają swoją obecność. Moim zdaniem te perfumy wyróżnia również niesamowita trwałość gdyż czuje je na sobie cały dzień. Z tym był problem jeśli chodzi np. o wody toaletowe z tej firmy.  Te wszystkie nuty zapachowe przypominają mi moje dzieciństwo ale nie w taki banalny sposób jak zapach Escady Absolutely me. Chociaż z tego co ostatnio obserwuje to wiele naszych ulubionych nut zapachowych wybieramy będąc jeszcze małymi dziewczynkami a potem tylko je urozmaicamy różnymi kombinacjami i dodatkami.

37 komentarzy:

  1. Moja mam lubi kombinacje tego zapachu, ale najbardziej chyba oryginał. Natomiast moim ulubieńcem z YR jest Moment de bonheur - Róża idealna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwetto piąteczka :D
      moja mama została ostatnio nimi obdarowana i tez polubiła :) ja nazbyt nie przepadam --> na mnie trwałośc znikoma :) ale MdB jakie dostałam od Inez smakuję powoli i narazie jestem zadowolona :)

      Usuń
    2. U mnie za to jest odwrotnie mama ma MdB ja mam Comme ;D Nie mam niestety porównania do innych wersji tego zapachu. Mogę ocenić tylko trwałość tej wersji.

      Usuń
    3. Ja niestety nie znoszę MdB. Jedne z najbardziej "nie pasujących" do mnie perfum. Coś ciężkiego w nich jest...

      Usuń
  2. piżmo z paczulę już mi się podoba :) jaśmin też ostatnio coraz mocniej mnie uwodzi.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli chodzi o jaśmin to wyczuwam wpływ Korsa :D

      Usuń
  3. uwielbiam te perfumy ;) chociaż jedne są lepsze - so elixir fioletowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wąchałam je ostatnio i jestem bardzo na tak.

      Usuń
  4. Nie jestem fanką kwiatowych zapachów :-) a nut różanych to już w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie niestety większość perfum YR jest zbyt słodka lub zbyt kwiatowa. Ja jestem wielbicielką zapachów delikatnych, bardziej owocowych. Od reszty boli mnie głowa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi jak wybitnie się nie podoba dany zapach to kicham :D

      Usuń
  6. uwielbiam kwiatowe zapachy, ale tego jeszcze nie miałam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam powąchać jak będziesz miała okazję.

      Usuń
  7. ooo nie wiedziałam, że jest obniżka cen zapachów :) Szkoda, że nie znam ich perfum bo nie chcę zamawiać w ciemno :/ Z twojego opisu wynika, że ten zapach mógłby być czymś dla mnie, choć nie lubię zbyt oczywiście kwiatowych perfum, więc chyba w ciemno nie kupię :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można sprawdzić zapach najpierw w sklepie. Z tego co ostatnio wypatrzyłam to nawet jest więcej opcji kupienia czegoś w zestawie niż metodą wysyłkową.

      Usuń
  8. Uwielbiam Twoje posty o zapachach, zawsze pięknie je opiszesz :)

    Piżmo i paczula to brzmi pięknie, a jak dodamy do tego pralinę, to czuję, że mogłabym się z tym zapachem polubić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawi mnie ten zapach, muszę obwąchać!

    OdpowiedzUsuń
  10. nie przepadam za kwiatowymi zapachami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są inne w takim razie perfumy dla Ciebie.

      Usuń
  11. Jeśli jest kwiatowy to muszę koniecznie wąchnąć:) Kocham jaśmin:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem ci, że teraz dorwałam pokaźną próbkę Aliena i tam jest dopiero jaśminowo.

      Usuń
  12. Muszę przyznać, że początkowo byłam sceptycznie nastawiona do tych hmm perfum? Wody perfumowanej? Właściwie kupuję jedynie perfumy i to marek ze znacznie wyższej półki, ale zainteresowałaś mnie swoim opisem zapachu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem ci, że też byłam zaskoczona tym tworem pomiędzy perfumami a wodą perfumowaną ;P

      Usuń
  13. Swietny blog, tak trzymaj ! Lubię tu zaglądać :) przyznam Ci się, że zmotywowałaś mnie do założenia własnego bloga.. :) o urodzie i stylu życia.
    moje "poczynania" będziesz mogła obserwować na www.steptobeauty.blogspot.com :) Pozdrawiam Cię i zapraszam do obserwowania! :) :* Ps. ja już Cię obserwuję!

    Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam je i lubię! A w kwestii "Nie jesteś w pełni ubrana bez perfum", to w moim przypadku wyglądałoby to: "Nie jesteś w pełni ubrana bez okularów." Ostatnio nie ruszam się z domu bez okularów na nosie i mimo całkiem małej wady wzroku, nie potrafię się już bez nich obejść - również ze względów estetycznych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeśli chodzi o okulary to jestem kompletnie niezwyczajna mieć je gdzieś indziej niż w domu. Jak raz wzięłam to się rozpadało i oczywiście byłam tak genialna, że nie wzięłam tej specjalnej szmatki do przecierania i pokrowca ;/

      Usuń
  15. A ja do Evidence przymierzam się i jakoś jeszcze nie kupiłam, ale czuje że spodobałby się mi ten zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie wybierz się do stacjonarnego sklepu YR i powąchaj.

      Usuń
  16. Cheers for this posting, guys, retain up the fantastic operate
    Jeux d'amour

    OdpowiedzUsuń
  17. ale muszą być piękne :)) miałam kiedyś jakąś wodę od YR i byłam zachwycona :))

    OdpowiedzUsuń