poniedziałek, 17 lutego 2014

Pat&Rub, Maska regenerująca


Lubię produkty do włosów zniszczonych, farbowanych lub przesuszonych chociaż moje takie nie są. Jakoś mam takie wewnętrzne przekonanie, że mogą one więcej zrobić dobrego dla moich kłaczków niż gdybym miała sztywno trzymać się ram dotyczące grup docelowych. Tę maskę kupiłam z ciekawości gdyż doceniam działanie oraz komfort użytkowania kosmetyków z tej firmy. Czy ten produkt mnie zachwycił? O tym dowiecie się dalszej części notki.


Cena
75 zł *

Pojemność
200 ml

Dostępność
http://www.patandrub.pl/ lub Sephora stacjonarnie

 *Dzisiaj jest jeszcze promocja na cały koszyk na hasło MÓJWALENTY i daje to -15%.

Opakowanie
Cieszę się, że jest to zwykły słoik bez żadnych zakamarków gdyż nie jest to przyjemne przedzierać się przez labirynt jak w przypadku masek Biovax. Dużym plusem jest też odpowiednia wysokość słoiczka co również ułatwia wydobycie kosmetyku nawet przy końcówce. Jeśli chodzi o część graficzną to dla mnie w przypadku masek jest bez rewelacji. Jak dla mnie za dużo informacji jest na tej głównej etykietce. Wystarczyłby standardowy opis produktu z tyłu.

Zapach
Jak dla mnie jest on ziołowo-cytrusowy. Na moich włosach nie utrzymuje się długo po umyciu, więc nie jest uporczywy. W trakcie użytkowania również mi nie przeszkadza gdyż zawsze tworzę turban na głowie i wyglądam wtedy jak sułtan

Konsystencja
Pod koniec użytkowania moja maska coraz bardziej przypominała wyglądem serek wiejski. Przypuszczam, że to przez masło shea w składzie gdyż  ma naturalnie takie grudki. Po rozmieszaniu łyżką/ paluchem lub czymkolwiek uważacie za stosowane mamy jednolitą konsystencję bez tych uwypukleń. Maskę najlepiej nakładało mi się na mocno wilgotne włosy. Zresztą przy moich grubasach bardzo ważne jest dokładne potraktowanie ich wodą przed myciem lub nakładaniem maski bo inaczej będzie problem z równomiernym rozłożeniem produktu jeśli w jednym miejscu są wilgotne a drugim całkowicie suche.



Działanie

Charakterystyka włosów
Nigdy nie farbowałam włosów. Nie potrafię, więc  odpowiedzieć jak uzyskać taki kolor  Po prostu nie znam się jeszcze  na farbowaniu i nie odczuwam takiej potrzeby. Mam włosy grube, mocne, długie( obecnie sięgają mi dobre 10 cm za łopatki).  Końcówki nie mają skłonności do rozdwajania lub przesuszania. Podcinam je raz na pół roku a grzywkę raz na miesiąc. Suszarkę stosuję bardzo rzadko. Zazwyczaj myję je wieczorem, rozczesuje i daje im samodzielnie wyschnąć. Rzadko również stylizuje włosy. Grzywka układa mi się w ten sposób sama także również nie mogę polecić żadnej metody.

Kilka słów od producenta

Maska Regeneracja poprawia wygląd i kondycję włosów zniszczonych oraz przesuszonych:
  • Nawilża, odżywia, wygładza
  • Zawiera organiczny kompleks rewitalizujący
Maska sprawia, że włosy odzyskują blask i elastyczność, stają się jedwabiście gładkie i dobrze odżywione. Maska działa również łagodząco i regulująco na skórę głowy.

Może zacznijmy do tego, że mam dosyć mieszane uczucia odnośnie tej maski. Czasami potrafi z moimi włosami zrobić cuda. Wtedy są: odżywione, mięsiste, sypkie, gładkie i  dobrze dokarmione a  innym razem po użyciu  włosy  rano już wyglądały dość nieświeżo i nieestetycznie.  Być może to trochę wina masła shea gdyż z odżywką firmy Yves Rocher do włosów farbowanych mam podobnie. Jednakże w  przypadku YR efekt strąków pojawia się za każdym razem dlatego pełni obecnie funkcję pianki do golenia. Dodatkowo jeśli pierwszego dnia okresu moja skóra głowy jest w denerwujący sposób swędząca to ta maska rozwiązuje sprawę. Podobnie na mnie działał szampon z tej firmy( zielona seria).


Drugą sprawą na jaką chciałabym zwrócić uwagę to ostatnio byłam u fryzjerki aby podciąć grzywkę. Kiedy fryzjerka zaczęła przeczesywać włosy to od razu zapytała się co ostatnio zrobiłam, że mam tyle nowych włosów. Przeanalizowałam sytuację i doszłam do takich wniosków:

1. Zmieniłam ostatnio dietę i dołączyłam do niej regularne sokowanie. Bądźmy szczerzy pewnie normalnie ciężko byłoby nam zjeść buraka. Natomiast pomieszany z marchewką, jabłkiem, pomarańczami daje to przepyszny napój. Nie jestem wam w stanie powiedzieć co moje kudły z tego wzięły gdyż nie mam zadatków na włosomaniaczkę, ale przecież nie bez powodów piłyście/ jadłyście siemię lniane w wakacje i zauważyłyście pozytywne zmiany w wyglądzie waszych włosów. Także może korekta diety była istotna.

2. O wiele łatwiej jest mi myć włosy jeśli zrobię im dogłębny masaż rozprowadzając szampon. Przypuszczam, że zrozumieją mnie tylko osoby, które mają ogrom włosów na głowie, że dokładne rozprowadzenie produktu i dotarcie do każdej możliwej szczeliny wcale nie jest takie oczywiste. Jak wiemy takie masaże pobudzają krążenie, więc mogło się to przyczynić do wysypu nowych włosów.

3. Być może ta maska się do tego przyczyniła gdyż od 3 miesięcy używam jej regularnie 2 razy w tygodniu i trzymam ją około godziny na głowie. Zresztą nawet sam producent mówi, że działa ona regulująco na skórę głowy. Być może podobnie jak masaż pobudziła moją skórę do produkcji kolejnych włosów.




Skład
 Bardzo chętnie skorzystam z ściągawki P&R gdyż duża część składników jest przystępnie opisana i nie ma sensu powielać informacji. Zdaje sobie sprawę, że jest to droga maska ale wystarczyła mi ona na 5 miesięcy regularnego stosowania a włosów mam jakby nie patrzeć dużą ilość. Dodatkowo warto zwrócić uwagę, że spora część surowców ma certyfikat ekologiczny a tego nie rozdają za darmo tylko trzeba niezłą sumę zapłacić za taki papierek.


  • Ekstrakt z hibiskusa* - nawilża, uelastycznia, zatrzymuje kolor
  • Ekstrakt z bringraj* - wzmacnia włosy, wspomaga rośnięcie, regeneruje
  • Ekstrakt z mydlnicy* - łagodzi i goi
  • Woda oczarowa*- łagodzi podrażnienia
  • Masło shea* - nawilża, wygładza, chroni przed promieniami UV
  • Olej konopny* - odżywia, chroni, ułatwia penetrację ekstraktów
  • Olej żurawinowy* - chroni, nawilża, zwalcza wolne rodniki, regeneruje
  • proteiny pszeniczne*- regulują i wzmacniają
  • naturalna witamina E *– dodaje blasku, chroni przed promieniami UV
  • Witaminy B3 i B6 – stymulują wzrost
  • Witamina B5 – dodaje objętości
  • Witamina C – chroni kolor
*surowce z certyfikatem ekologicznym
.
Podsumowanie
Denerwuje mnie to, że działanie tej maski jest takie dla mnie nieprzewidywalne ale jak już zadziała to rzeczywiście włosięta są przyjemne w dotyku, odżywione i sypkie. Opakowanie pod względem praktycznym jest bardzo dobrze zrobione gdyż nie ma tutaj żadnych tajemniczych zakamarków. Być może ta maska przyczyniła się u mnie do wysypu nowych włosów chociaż zdaję sobie sprawę, że na to mogło mieć wpływ wiele czynników. Dodatkowo jak zwykle w przypadku P&R skład jest godny pochwały chociaż mam wątpliwości czy to nie masło shea robi taką loterię w działaniu. Myślę, że na bank z tą maską polubią się dziewczyny, które preferują kremowanie włosów gdyż tam również znajdziemy masło shea.

Czy kupię ponownie?
Być może skuszę się na nią za rok o tej samej zimowej porze.  Wydaje mi się, że na lato byłaby dla mnie za mocna. Za to kiedy są mrozy, siarczyste wiatry i sezon grzewczy to ta maska zdaje u mnie egzamin chociaż poszukam czegoś bardziej stabilnego w działaniu w międzyczasie.

57 komentarzy:

  1. Planuję o niej niedługo co nieco napisać, bo używam już od dawna, mam zupełnie inny typ włosów o Ciebie, ale maska u mnie daje podobne efekty jak opisywane przez ciebie (no może bez tej strąkowatości końcówek - u mnie to się nie zdarza nigdy bo są suche jak wiór :)) Ogólnie bardzo ją lubię, a zapach utrzymuje się u mnie na prawdę długo - jak dla mnie jest bardzo przyjemny więc to dodatkowy plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku ta strąkowatość bardzo rzadko się zdarza. W takim razie czekam na Twoją recenzję ;)

      Usuń
  2. Miałam ją i wspominam bardzo miło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja relacja z tą maską jest skomplikowana :D ale mimo wszystko wracam do niej i ostatnio kupiłam ponownie. Moje włosy są zupełnie inne niż Twoje, ale nadal brakuje mi przedłużonego działania. Niby regeneracja, ale nie taka jaką sobie wyobrażałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie w przypadku moich włosów ciężko mówić o regeneracji dlatego nie oceniałam jej pod tym kątem. Oceniłam tylko efekty jakie dawała tuż po zastosowaniu a jeśli zadziałała prawidłowo to bardzo mi odpowiadały.

      Usuń
  4. Nigdy nie miałam produktów do włosów ze stajni Pat&Rub, ale o tej masce naczytałam się wiele pozytywów. Nie wiem czy przy tak wysokiej cenie skusiłabym się na produkt, który w swoim działaniu jest mocno nieprzewidywalny. W swoich zapasach mam jeszcze kilka masek i mam nadzieję, że wśród nich znajdę "taniego" ulubieńca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam jeszcze odżywkę do włosów ciemnych i bardzo miło ją wspominam. Maska wystarczyła mi na 5 miesięcy, więc ostatecznie nie wychodzi aż tak tragicznie. Z takich tańszych bardzo lubię Biowax do włosów ciemnych.

      Usuń
  5. mam w planach kupić tę maskę, ciekawa jak podziała na moje cieniutkie włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też jestem ciekawa czy dla cienkich włosów nie byłaby zbyt bogata ;) Moje są dosłownie jak żyłki :D

      Usuń
  6. ja ten zapach odbieram standardowo jak cytrusy Pat&Rub - toaleta na dworcu :)

    oo fajnie, że przypomnialas mi o glutku lnianym:D chyba czas do niego wrocic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. As co kto lubi ;D

      A ja w tym momencie piję swoją dzienną porcję soczku <3

      Usuń
    2. ja dziś trzeci raz wypiłam :D i dorzucam sobie rano do płatków :D

      Usuń
  7. Ja wrzuciłam ją do koszyka ponownie przy okazji moich ostatnich zakupów na stronie. Całe poprzednie opakowanie zużyłam nakładając ją głównie na suche włosy, aktualnie kombinuję, lecz najlepiej chyba sprawdza się zaaplikowana na wilgotne kosmyki. Wiele jeszcze powiedzieć nie mogę, bo mam w planach zastosować ją jeszcze w ramach OMO, którego nigdy wcześniej nie uskuteczniałam, ciekawa jestem, jak moje włosy na to zareagują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj u mnie na suchych włosach to była męka. W moim przypadku tylko na wilgotnych włosach bo tak to chyba wieki spędziłabym w łazience nakładając maskę. Suszenia też nie lubię bo jest ich dużo i zajmuję mi to więcej niż 20 minut.
      OMO? To metoda mycia najpierw na odżywkę? Bo ja jestem laikiem jeśli o to chodzi :P

      Usuń
    2. Maska nakładana na suche włosy znika w mig, podejrzewam, że u Ciebie, przy takim założeniu, wystarczyłaby na dwie aplikacje :D
      W OMO chodzi o to, że najpierw nakładasz na włosy odżywkę, potem myjesz je szamponem i na koniec znowu nakładasz odżywkę. No, przynajmniej tak ja to widzę :P

      Usuń
  8. Mam dylemat czy się nie skusić na nią...

    OdpowiedzUsuń
  9. Wczoraj zastanawiałam się nad zakupem szamponu właśnie z Pat&Rub, ale nad maską też muszę pomyśleć ;) Ciekawe czy na moje włosy też tak różnie by działała!? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku szampon się nie sprawdził. Zbyt słabo mył a tego głównie wymagam.

      Usuń
  10. Mimo Twoich dość mieszanych uczuć, to i tak wpadła mi w oko ta maska. Chyba już powinnam się zdecydować na pierwsze zakupy u nich, bo w końcu mi odwali z niecierpliwości i wykupię wszystko! Szkoda, że teraz inne wydatki na to nie pozwalają.
    Masz szczęście ze swoimi włosami, są takie piękne w naturalny sposób. Ja musiałam spędzić kwadrans nad moją grzywką, by tak się ułożyła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie może zrób tak jak dziewczyny, że postaw sobie słoiczek na P&R ;) Jak przyjedziesz do Polski to będziesz miała już odłożoną pewną kwotę na swoje chciejstwa a jednocześnie będzie to jakieś ograniczenie przed wykupieniem całego asortymentu ;)

      Przypuszczam, że tak dobrze nie układałaby się gdyby była cienka. Ja akurat lubię takie konkretne grzywki ;)

      Usuń
    2. Też takie preferuję i od kiedy zobaczyłam Twój post, to kusi mnie powrót do niej i u mnie, wraz z wymarzonym karmelowym kolorem, który próbowałam osiągnąć u siebie niezliczoną ilość razy ;)
      Ten słoiczek to świetny pomysł, tylko ja za wszystko płacę kartą, nie miałabym skąd drobnych do niego brać, ale opracuję zdecydowanie jakąś metodą, np. wypłacać co miesiąc dane kilka funtów do słoiczka. Dzięki!

      Usuń
  11. Nie miałam, ale wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. brzmi bardzo interesujaco skład tez przyjemny :)
    P.S zostałaś nominowana do Walentynkowego Konkursu - Serdecznie zapraszam :)))
    mybeautyjoy.blogspot.co.uk/2014/02/walentynkowy-konkurs-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za zaproszenie. W wolnej chwili zajrzę.

      Usuń
  13. Cena trochę mnie przeraża, ale włosy masz piękne:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy to raczej sprawa genów i odrobina mojego lenistwa, że nie cuduje za bardzo z nimi :)

      Usuń
  14. Korci mnie ta maska, choć nie wiem jak u mnie się sprawdzi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś będzie na nią promocja -50% to wtedy będzie okazja aby to sprawdzić.

      Usuń
  15. Dobrze ją wspominam, choć nie ukrywam, są o wiele lepsze maski od niej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakie jest Twoje najnowsze odkrycie?

      Usuń
  16. Być może kiedyś się na nią skusze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak się skusisz to daj znać jak u Ciebie się sprawdza?

      Usuń
  17. Zazdroszczę Ci tych włosów, moje są wielokrotnie rozjaśniane…

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co zauważyłam to najwięcej przy włosach kombinują dziewczyny, które mają naturalny ciemny blond lub mysi ;)

      Usuń
    2. zgadzam się :D sama taki mam i ten kolor boli mnie strasznie :< kombinowalam tak, że teraz s a zniszczone :/ a twoje są piękne :*

      Usuń
  18. Wszystko ładne, ale oczy masz nieziemskie! :D:D:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczy akurat w sobie lubię, więc nie zaprzeczę i podziękuję za komplement :)

      Usuń
  19. Dla mnie najbardziej "stabilną" maską jest nawilżająca z Bioetiki. Kiedyś polecała ją na blogu Anwen i faktycznie się nie myliła, inne czasami też potrafią być u mnie nieprzewidywalne i też zastanawiam się zawsze co może być tego przyczyną . Skład zacny, nigdy niestety nie miałam żadnego kosmetyku do włosów z PAT&RUB, przeważnie ujeżdżam te do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tej maski także będę musiała sprawdzić w google. Ja miałam jeszcze odżywkę do włosów ciemnych i latem rzeczywiście jeszcze bardziej podbijała kolor i miałam takie fajne refleksy :)

      Usuń
  20. mnie ta odżywka kompletnie nie odpowiadała... zrobiła moim włosom istne kuku i musiałam je ratować;)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. być może kombinacja składników lub jeden pojedynczy zadziałał na Ciebie negatywnie.

      Usuń
  21. Dla mnie chyba jednak za droga, chociaż może kiedyś :))

    OdpowiedzUsuń
  22. Ta maska śni mi się po nocach i kiedy w najbliższym czasie będę w PL chyba w końcu się na nią skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to w takim razie musisz ją kupić skoro nawet przez sen o niej myślisz ;>

      Usuń
  23. maski do włosów od Pata jeszcze nie miałam :) ciekawa sprawa a Ty jesteś urocza na tej fotce <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że przy Twojej długości włosów maska byłaby jeszcze bardziej wydajna niż u mnie :D

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. Obs ty za to uroczo wyglądasz z lokami <3

      Usuń
  25. Mimo wysokiej ceny warto ją zakupić, bo skład ma rewelacyjny! :)

    OdpowiedzUsuń