środa, 3 października 2012

Nowy wygląd bloga i nagłówek

Macie tak czasami, że wasz komputer odmawia posłuszeństwa i powiększa, zmniejsza wszystko do takich rozmiarów, że aż was nosi. Mój niedawno tak właśnie zrobił. Dzisiaj akurat nie byłam na zajęciach, więc miałam czas aby pokombinować nad nowym wyglądem bloga skoro nie potrafiłam sobie poradzić z monstrualnymi rozmiarami mojego starego nagłówka. Mam nadzieję, że nowy wygląd bloga spodoba wam się ;) Być może mój komputer dawał mi sygnał abym wreszcie coś zmieniła.


 

33 komentarze:

  1. natalie! pewnie że się podoba :) u mnie też na okrągło wariuje...

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ladnie, ale tamten tez mi sie podobal, moj laptop jest tak wolny ze nawet nie moge edytowac swojej grafiki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Keira zamiast Marylin??
    Szkoda...
    Żartuję - jest bardzo ładnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalie a nie Keira ;D Chociaż są dosyć podobne ;P

      Usuń
  4. Też ostatnio musiałam zmienić wygląd bloga, całkowicie posypał mi się szablon. Koszmar! Będę tęsknić za zdjęciami Marylin i pozostałych kobietek, aczkolwiek Natalie Portman jest taka subtelna... Jeśli mogę coś zasugerować, proponuje zwiększyć rozmiar czcionki w komentarzach, będzie bardziej przejrzyste. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobitki nadal są na komputerze może kiedyś nawet wrócą w nowoczesnej formie. Coś zmodyfikowałam, ale nie jestem pewna czy ty widzisz tak samo jak ja ;D

      Usuń
  5. Jest super!

    Ja ciągle kombinuję, bo po prostu szybko nudzi mi się dawny wygląd bloga :) I z nagłówkiem również planuję pokombinować. Zmieniam etykiety, strony, gadżety... Wedle humoru.

    Zdrówka dużo życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobieta zmienną jest ;D U mnie zmusiła mnie konieczność.

      Usuń
  6. piękny ten nagłówek sama bym taki chciałą :))
    zapraszam do mnie
    obserwujemy??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic trudnego ;) Trochę Photoshopa i picassy i mamy nieskomplikowany nagłówek ;)

      Usuń
  7. totalna zmiana :D jestem w szoku, ale w pozytywnym :D

    OdpowiedzUsuń
  8. haha mój komputer w ogóle żyje swoim życiem. Jakoś więc mnie nie dziwi co piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba ni się,a Natalie uwielbiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomimo tego, ze bardzo podobał mi się Twój poprzedni nagłówek, zmiana zdecydowanie na plus:) podoba mi się obecna przejrzystość bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmiany są jakby nie patrzeć potrzebne od czasu do czasu ;)

      Usuń
  11. Zgadzam się z dziewczynami, teraz jest subtelnie i przejrzyście:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak miało być gdy robiłam nagłówek ;D

      Usuń
  12. Podoba, nagłówek prześliczny! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczny nagłówek! Dużo lepiej jest teraz jak dla mnie, bo jasno i przejrzyście, aż na początku weszłam i musiałam spojrzeć na dział "o mnie" bo nie poznałam :P
    W kilka dni mnie ten krem tak urządził, a nie radzę sobie z tym do teraz, jest coraz gorzej... chociaż to też pewnie za sprawą picia pokrzywy. W sumie nie spodziewałam się, bo na yt go niektóre dziewczyny zachwalały:(. A najgorsze, że jeśli rzeczywiście skład jest jakiś nieciekawy to tak niebardzo, że dostałam go od dermatologa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ta sama Marilyn tylko w jaśniejszej odsłonie tym razem ;) Następna zmiana jak znowu komputer pewnie zacznie wariować ;D Wiesz co czasami dermatolodzy polecają te firmy z którymi mają współpracę. Np. ja zauważyłam jak byłam ostatnio, że aż 3 rzeczy mam z Galdermy. Lek osłonowy, antybiotyk i płyn do mycia buzi. Lek osłonowy jak ten mi się skończył kupiłam sobie tańszy bo bez przesady widać było, że coś pani doktor ma wspólnego z tą firmą, ale póki co ta terapia się sprawdza ;)

      Usuń
  14. fajny nagłówek:) bardzo rozjaśnił bloga:) widziałam, że wiele dziewczyn organizuje konkurs na nowy nagłówek, może to też nie jest zły pomysł:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czasami dziewczyny robią i jeśli mam czas to coś od siebie zgłoszę ;)

      Usuń
  15. Bardzo ładne zdjęcie, a z komputerem to problemów już nie mam, od kiedy mam Franusia:)

    OdpowiedzUsuń