czwartek, 25 lipca 2013

Lovely, Curling Pump Up Mascara

Powiem wam , że kupując tak tani kosmetyk człowiek ma obawy czy oby na pewno on będzie dobry. Bardzo często producenci stosują ten zabieg psychologiczny i specjalnie podwyższają ceny aby jak to teraz ujmę zapewnić nam komfort psychiczny. Jednakże stwierdziłam, że coś w nim musi być skoro robił taką furorę podczas zakupów w Rossmanie podczas obniżki -40%. Stwierdziłam, że 6 zł mogę wydać w KFC i napakować się pustymi kaloriami lub spróbować tego fenomenu.

Cena
Poniżej 10 zł 

Dostępność
Rossmann

Pojemność 
8ml

Opakowanie
Dziwne ale podoba mi się. Jedynie zmieniłabym napis Lovely, który według mnie ma irytującą czcionkę. Reszta jest utrzymana w żywych kolorach co ułatwia znalezienie go w kosmetyczce. Wiadomo nie jest to Francja, elegancja jak Pyton HR ale w końcu nikomu tuszem raczej nie machamy przed nosem i głównie ma zadowalać nasze potrzeby wizualne pod względem działania. W każdym bądź razie opakowanie póki co w ogóle się nie zniszczyło. Nie ma startych napisów.

Szczoteczka
Jest to silikonowa szczoteczka o zaokrąglonym kształcie co jest typowe dla maskar mające za zadanie podkręcić nasze rzęsy. Na początku martwiłam się bo raczej wolę ogromne szczoty, które większości nie pasują jak np. Scandal Eyes z Rimmel czy Full Volume z Burżuja. Okazało się, że po kilku użyciach doszłam do wprawy i nie zostawił u mnie śladów na górnej powiece podczas malowania. Silikonowe szczoteczki z mojego doświadczenia również o wiele lepiej radzą sobie z rozczesaniem rzęs i ta również posiada tę właściwość

Działanie
Zacznijmy od tego, że moje rzęsy są raczej jasne i bez tuszu moje oko wygląda na gołe. Oczekuję od takiego kosmetyku intensywnej czerni, pogrubienia, wydłużenia ogólnie na tym oku ma się coś dziać i chcę aby to było widoczne. Rzęsy są raczej liche i mizerne chociaż ostatnimi czasy lepiej odżywione i mam wrażenie, że to również wpłynęło na ich ogólny wygląd( olej abisyński). Podkreślam jednak, że zachwytu to one nie wywołają. 
Jak się sprawuje ten tusz? Po pierwsze jest tak czarny jak tego oczekiwałam  i nawet jeśli ostatnio zdarza mi się często nosić okulary zamiast soczewek to zdecydowanie są one widoczne. Do tego tak jak obiecuje producent ten tusz ładnie podkręcił moje rzęsy chociaż zdaję sobie sprawę, że najlepszą metodą na to jest zalotka i wodoodporny tusz. Dzięki silikonowej szczoteczce ładnie je rozczesuje. Moje rzęsy są wydłużone i pogrubione chociaż zdaję sobie sprawę, że większość lubi dramatyczny look co w moim odbiorze często wygląda jak rzęsy z licznymi farfoclami. Na takim wyglądzie mi nie zależy. Nie osypuje się nawet po całym dniu. Zauważyłam, że zaczął lekko wysychać, ale tak się dzieje u mnie z każdym tuszem po miesiącu użytkowania. Wtedy dodaje dwie krople toniku/płynu micelarnego i ponownie mogę się cieszyć kosmetykiem. Wydaje mi się, że jest lekko wodoodporny gdyż o wiele lepiej zmywa się go czymś tłustszym czyli mleczkiem niż płynem micelarnym. Nie uczulił, nie podrażnił chociaż ja rzadko kiedy mam z tym problem i bardziej inwazyjne są w moim przypadku produkty do demakijażu.

Na koniec zdjęcia z końcowym efektem. Na drugim zdjęciu moim zdaniem o wiele lepiej widać jak ładnie podkręcił rzęsy chociaż widać na nim moje niedoskonałości skóry( a nie chciałam bawić się w Photoshopie bo to nie reklama L'oreala) ale mówi się trudno bo serio  tym zdjęciu podoba mi się jak wyglądają moje oczy.
Jestem bardzo mile zaskoczona tym tuszem.  Według mnie daje naprawdę ładny efekt na moich rzęsach, który mnie zadowala. Ma ładną czerń. Można poznać po tym, że jest dobrze widoczny na fotografiach. Podkręcił, wydłużył, pogrubił czyli wszystko to co chciałam ale bez efektu przesadnego i mało estetycznego. Do tego nie osypuje się i ma zawrotnie niską cenę jak na tak udany kosmetyk. Zdecydowanie kupię ponownie.

63 komentarze:

  1. Nie znam tego Pana, ale od tanich maskar trzymam się z daleka. Jeszcze żadna nie przyczyniła się do niczego dobrego na moich rzęsach. O ile tania wpadka nie boli, to w drugą stronę jest gorzej.

    To, co mi się podoba to ładnie podkreślone rzęsy, lecz ja potrzebuję bardziej wyrazistego efektu :)

    Przyznam się, że gdybyś nie pokazała zdjęcia przed to pomyślałabym, że Matka Natura obdarowała się ładnie widocznymi i zaakcentowanymi rzęsami w tym sensie, że wyglądają bardzo naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podeszłam do tego właśnie tak, że tania wpadka nie będzie bolała.

      Rozumiem jeśli jest to ten wyrazisty efekt, który u Ciebie widzę to jak najbardziej wpasowuje się w moje gusta.

      Hexx niestety w tym przypadku matka Natura była skąpa ;P

      Usuń
    2. Tak, to co widzisz u mnie w większości przypadków mnie zadowala :)

      Moja Droga :))) myślę, że nie możesz narzekać na Matkę Naturę :P Moje rzęsy nigdy nie należały do dobrego materiału, gdyby nie RapidLash nadal bym miauczała :P

      Usuń
  2. ja tam z HR nie byłam zadowolona, ale to nie był pyton :P
    teraz mam miniaturkę maskary za jakieś 40zł chyba i jestem totalnie zauroczona.
    Dochodzę powoli do wniosku, że jednak z maskarami to chyba nie ma co przeginać, jak się nie ma firan to się nie pojawią.
    Ale u Ciebie jakoś efekt po przekonuje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnośnie HR mówię o opakowaniu Pytona.
      Jaki to tusz ;>?
      Ja doszłam do tego przy testowaniu Helenki, że z pustego i salomon nie naleje, ale ten efekt jak dla mnie jest ładny.

      Usuń
  3. arghh, czemu zawsze, w każdym rosmannie, którego nawiedzę, brak tego tuszu? ;(
    poluję na niego, poluję i dochodzę do wniosku, że marny ze mnie łowca ;)

    bardzo ładnie na rzęsach się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś musi być na rzeczy skoro jest ciągle wykupiony.

      Usuń
  4. Mam go i ja. Na początku był "taki sobie", ale gdy wtłoczyłam w niego już odpowiednią ilość powietrza zaczął sprawiać, że bardzo go lubię za efekt jaki daje :D
    I jest tani ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle tak jest z tuszami, że muszą dostać odpowiednią ilość powietrza.

      Usuń
  5. Nie miałam, bardzo ładnie się prezentuje na twoich rzęsach ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam już trzecią tubkę i ma miłość do niego nie słabnie:) U mnie daje efekty jak mf masterpiece i jest nawet trwalszy - jeszcze nigdy mi się nie osypał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masterpiece się u mnie nie sprawdzał z Max Factora lubię ten fioletowy i klasyczny 2000calorie.

      Usuń
  7. nigdy nie miałam tuszu lovely/wibo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie spróbuj. Cena niewielka a może się zakochasz.

      Usuń
  8. Najlepszy tusz jaki do tej pory miałam i jeszcze ta cena;)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie cały czas czeka na swoją kolej w zapasach. Mam nadzieję, że będę z niego równie zadowolona co Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo go lubię :) Mam już drugie opakowanie i używam go na zmianę z Max Factorem 2000 kalorii. Tak dla urozmaicenia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. patrzam patrzam i myślę : tyłka nie urywa :) zwyklaczek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyśka bo moje rzęsy to marny materiał :P

      Usuń
    2. :D gdyby nie zakwasy to bym się smiała :D

      Usuń
  12. Nie miałam jeszcze żadnego tuszu z Lovely... Ładnie wygląda na rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładnie się prezentuje :).

    OdpowiedzUsuń
  14. To była moja ulubiona maskara do puki wibo nie wypościło Doll Lash. Gdy ta wpadła w moje ręce to lovely niestety poszło w odstawkę, chociaż czasem zdarza mi się po niego sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie będę musiała spróbować tamtej.

      Usuń
  15. Efekt całkiem fajny.

    Ja za to nie lubię połączenia żółtego i niebieskiego więc opakowanie dla mnie jest wstrętne;p;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro działa to myślę, że jego wygląd jest drugorzędną kwestią.

      Usuń
  16. u Ciebie ładnie wygląda i efekt widac, z mojego doswiadczenia ten tusz to porażka niestety. Masz racje, czcionka beznadziejna. Ten kolor zresztą też, a może po prostu nei lubię żółtego :p marzy mi się Helenka ale jeszcze poczeka niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Helenki kiedyś sobie spróbuj i zaspokój swój apetyt.

      Usuń
  17. za dyszkę mogę spróbować, tym bardziej że jego zielony brat Wibo mnie wciąż zachwyca :]

    OdpowiedzUsuń
  18. tyle dobrych recenzji już o nim czytałam, że chyba się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  19. Rzeczywiście daje bardzo fajny efekt :) Ile to ja już o nim pochlebnych opini słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam spróbować.

      Usuń
  20. Kiedy nie pójdę do Rossmana to szafa Lovely zawsze jest ogołocona z tego tuszu. Nie przepadam za silikonowymi szczotkami, ale za taką cenę i przy takiej ilości zachwytów w blogosferze no głupio by było nie spróbować. Ślicznie zdefiniował rzęsy, wyglądają pięknie i naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym tuszu jednak jest. Też mi się tak wydaje, że rzęsy są ładnie i naturalnie podkreślone.

      Usuń
  21. posta przeoczyłam, ale jest i śliczna buźka :-) ja się jeszcze nie odważyłam na pokazanie swojej, jakoś nie mogę się przełamać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie chyba złamały posty podkładowe bo jednak tutaj zdjęcia całej twarzy odgrywają dużą rolę.

      Usuń
  22. Slyszalam juz tyle rozbierznych opinii na temat tego tuszu, ze bardzo mnie on zaintrygowal ;)
    A za tą cenę naprawdę niewiele mamy do stracenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym samym myślałam kupując ten tusz ;)

      Usuń
  23. Ładnie wyglądasz, ale ja również poszukuję bardziej dramatycznego wyglądu. Tylko, że jeżeli o tusze chodzi, to wszystkie polecane i lubiane u mnie się nie sprawdzają - muszę wypróbować jakiegoś bubla, może u mnie sprawdzi się dobrze - idąc tym tropem... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weźmy też pod uwagę, że moje oczy są dosyć spore, więc na logikę aby to spójnie wyglądało musiałabym mieć rzęsy jak panie w reklamach Maybelline ;P

      Usuń
  24. Też go mam i też mnie zaskoczył. Początkowo podeszłam do niego z obawą, że się osypie, albo rozpłynie pod okiem (takie przypadki miały u mnie miejsce z kilkunastokrotnie droższymi tuszami :/), ale nie! Sprawdza się świetnie i na pewno sięgnę po niego ponownie. Cena mnie wybitnie zachęca, więc mogę go nawet co miesiąc wymieniać, bo rzeczywiście dość szybko wysycha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a spróbuj podobnie jak ja dać jedną lub dwie krople toniku ;) Powinien wrócić do właściwej konsystencji.

      Usuń
    2. A żebyś wiedziała, że spróbuję :)

      Usuń
  25. Muszę w końcu wypróbować ten tusz.

    OdpowiedzUsuń
  26. Kupiłam ten tusz podczas promocji w Rossmannie ale póki co jeszcze nie używałam.
    Wykańczam wychwalaną maskarę Wibo Dolls Lash, która mnie średnio zachwyciła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli coś jest tak zachwalane to również poprzeczka rośnie :)

      Usuń
  27. WIele dobrego o nim piszą :)
    Dla mnie jednak trochę zbyt mało wyrazisty efekt..tak jak Hexx gdyby nie "gołe" oko przed ..pomyślałabym, że to Twoje naturalne rzesiska..:) czyli ..sztuczka się udała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje naturalne rzęsiska to bida z nędzą ;P Raczej ciężko jest mi uzyskać baaaardzo wyrazisty efekt przy takim rozmiarze oczu :P

      Usuń
  28. Miałam, używałam i byłam bardzo ale to bardzo zadowolona ;) tym bardziej, że cena jest bardzo atrakcyjna !

    OdpowiedzUsuń
  29. za taką cenę pewnie, że warto :)

    OdpowiedzUsuń